poniedziałek, 20 lipca 2009

Po upadku Kopernika czyli o regulacji rynku

Upadło biuro podróży.
Przykład pokazuje na ile bezsensowne jest regulowanie rynku.

Żeby być tour-operatorem, trzeba spełnić określone wymogi finansowe - posiadać zabezpieczenie w postaci gwarancji bankowej bądź ubezpieczeniowej, co niesie za sobą określone koszty i jest dosyć skutecznym narzędziem ograniczającym konkurencję.
Jak widać zabezpieczenia te są bez sensu.
Dobre firmy nie padają, kiepskie padają i robi się z tego szum medialny a pieniędzy z zabezpieczenia i tak nie starcza.

No to po co regulacja rynku skoro i tak nie daje efektów?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza