niedziela, 11 lipca 2010

Nieuczciwość w sporcie popłaca?

Wpis trochę spóźniony bo praktycznie dotyczy meczu Ghana - Urugwaj, kiedy IMHO zwycięstwo zdecydowanie należało się Ghanie i wszystko byłoby super, gdyby nie Urugwajczyk Suarez, który w ostatniej minucie dogrywki wybił ręką piłkę wpadającą do urugwajskiej bramki.

Co z tego, że dostał czerwoną kartkę a Ghana karnego, skoro nie zamieniła go na bramkę.

Niestety, okazało się, że zagranie nie fair, niezgodne z zasadami jest zdecydowanie bardziej opłacalne. Pomimo sympatii dla Urugwaju (chociaż w tym meczu byłem za Ghaną) odczuwam zdecydowany niesmak.
FIFA coś mówi o zmianie przepisów - rzeczywiście rozwiązaniem, w takich sytuacjach, byłoby uznawanie bramki, która de facto nie padła.

Wczoraj, w meczu o trzecie miejsce, byłem całym sercem za Urugwajem ale ta ostatnia akcja, rewelacyjny strzał Forlana i poprzeczka to niejako odwet za Ghanę ;-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza