środa, 21 listopada 2012

Żeby nie było, że nie ostrzegałem


O czymże dumać na warszawskim bruku gdy jesień idzie... 
Szybka decyzja, dokształcę się w niuansach dziejów niezwyciężonego mego miasta. Wycieczki, no w sumie czemu nie; prawie co tydzień coś się dzieje lecz czasem wieje nudą a zawsze tłumem. Muzea? Te co lubię - znam, niektóre wręcz na wylot. No to może na drugą stronę barykady że tak powiem. Zdawać nic nie chcę, wymeldować zawsze się można, w końcu to ma być rozrywka na przezimowanie - no to jadziem panie Zielonka. Powęszyłem, poszperałem i zrobiłem ten koszmarny błąd zapisując się na Tutorowy kurs przewodnicki.
Zaczęło się od razu z grubej rury - rozkład jazdy wypełniał szczelnie weekendy a środowe wykłady były prawie jak u króla Stasia; tyle że tacy śliwek brak. No i te weekendy! Bywało jak pod Moskwą przed dwustu laty i zapewne tworzyliśmy grupkę godną pędzla sadysty Kossaka - może mniej romantyczną ale równie zamarzłą. Ale jaką grupkę! Grupę gotową na wszelkie wyzwania, zahartowaną lepiej niż wojska nad Berezyną choć w zbliżonej temperaturze. Ta wspaniała banda pomyleńców wzajemnie zagrzewała się do dalszych wyzwań, przerzucała coraz to nowymi wiadomościami a wszystko to pod czujnym okiem tutorowych mentorów.
Właśnie, słówko o kadrze; nie dali odetchnąć tylko pracowicie wpychali w mą biedną technokratyczną łepetynę kolejne daty i nazwiska, jakieś rzeźby, krenelaże, pilastry i ryzality... Broniłem się jak mogłem - to wszak miała być rozrywka - nie wyszło. Cholera, umiem i już... Ani się obejrzałem jak już było po wszystkim i kurs się zakończył.
A teraz co? Mam w łapie papier żem przewodnik, spokojnie ulicą przejść nie mogę bo każdy murek odruchowo klasyfikuję na style, pomniki do mnie gadają, zamiast po knajpach łażę po antykwariatach... i piekielnie brakuje mi tych weekendowych rajz po mieście.
Żeby nie było, że nie ostrzegałem! 
Michał Bluhm - Kwiatkowski
przewodnik po Warszawie 

wtorek, 20 listopada 2012

Kolejne referencje


Tym razem od Bartka, ukrył je wprawdzie głęboko w komentarzach ale wydobyłem :)
Powiem, a właściwie w tym przypadku napiszę krótko. Jeśli szukacie porządnego kursu na przewodnika po Warszawie to ten w Tutorze, prowadzony przez Tomka Dygałę jest najlepszy i najodpowiedniejszy.
Wiedza przekazywana przez cały zespół instruktorów, po prostu sama wskakuje do głowy, najlepszym przykładem jest zdany przeze mnie niedawno egzamin na przewodnika.
Kurs jest przygotowany bardzo merytorycznie. Szkoda tylko, że już go ukończyłem bo naprawdę brakuje mi w weekendy wspólnych, niezapomnianych wycieczek. Jeszcze raz serdecznie polecam TUTORa!
Pozdrawiam Bartek Wancerz ;)
przewodnik po Warszawie


Więcej pod linkiem 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Laurka od Arka :)


Poniżej laurka ;) od Arka, nowego przewodnika po Warszawie:
Zanim zdecydowałem się na wybór kursu, przeprowadziłem szybkie "rozpoznanie rynku". Mimo, że raczej sceptycznie podchodzę do opinii publikowanych na internetowych forach, tym razem zdecydowałem się zaryzykować. I okazało się, że ryzyko opłacało się.
Wykłady prowadzone są, przez ludzi z pasją, którzy potrafią o niej nie tylko mówić ale swoim entuzjazmem i sposobem przekazywania wiedzy, zarażać.
Wykłady na temat architektury, prowadzone przez Marcina, czy opowieści Zbyszka na temat historii i kultury Żydów polskich nie tylko poszerzają horyzonty ale skłaniają do dalszych, samodzielnych poszukiwań. Po takich wykładach życie nie jest już takie samo :)
I kilka słów na temat najważniejszego elementu kursu czyli zajęć w terenie. (Naprawdę żałuję, że zajęcia już się skończyły.)
Uczestnicy kursu nie zostali sprowadzeni do roli jamochłonów, których funkcje ograniczają się tylko do pochłaniania słów wypowiadanych przez prowadzących. Każdy kursant od pierwszych zajęć stał się aktywnym uczestnikiem, rekinem na varsavianistycznym morzu - nie tylko sam zdobywał wiedzę ale także uczył się, jak przekazać ją innym.
Pod czujnym okiem zespołu kierowanego przez Tomka uczyliśmy się, jak mówić, aby słuchacze nie osiwieli z nudów przed końcem wypowiedzi, jak ustawiać grupę, aby miała szansę zobaczyć zabytek i nie zginąć przy tym pod kołami samochodów, na co zwracać uwagę, a co pomijać, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach etc.
I na zakończenie dodam, że przed rozpoczęciem kursu wydawało mi się, że wiele wiem na temat masta. Okazało się, że byłem w błędzie. Kurs uświadomił mi, jak mała jest moja wiedza. Z każdego wykładu i z każdej wycieczki wracałem zdziwiony - jak mogłem o tym do tej pory nie wiedzieć ? Dzięki zajęciom w terenie odkryłem zakątki miasta, których istnienia nawet nie podejrzewałe,
I, co najważniejsze, solidnie przygotowany, zdałem egzamin.
Bardzo dziękuję Tomkowi i "Wszystkim ludziom Tomka" oraz wspaniałym Koleżankom i Kolegom, którzy tworzyli znakomitą atmosferę w czasie zajęć.
Arkadiusz Żołnierczyk - przewodnik miejski po Warszawie.

niedziela, 4 listopada 2012

Kolejne referencje :)

Poniżej referencje od Gosi, nowej przewodniczki po Warszawie:


Kurs w Tutorze? Bez dwóch zdań warto i z całego serca polecam wszystkim niezdecydowanym. Ja lepiej wybrać nie mogłam. Kurs…
… nieodwracalnie zmieni Twój „warszawopogląd”.
… prowadzony jest przez wykwalifikowanych przewodników-wykładowców w przyjaznej i wesołej atmosferze.
… przygotuje Cię w odpowiedni sposób do konfrontacji z komisją egzaminacyjną (oczywiście nie bez nakładu indywidualnej pracy!), z której masz naprawdę duże szanse wyjść „z tarczą”.
… przypadnie Tobie do gustu i jeszcze będzie Tobie brakować tych wszystkich godzin spędzonych w terenie w pogodzie i niepogodzie.
… zorganizowany jest tak, że po prostu chce się na niego chodzić!
Tomkowi i wszystkim innym nauczycielom oraz koleżankom i kolegom uczestniczącym w letnim kursie 2012 dziękuję za wspaniałe, niezapomniane pół roku!
Małgorzata Brzózka
Przewodnik po Warszawie

poniedziałek, 29 października 2012

Kurs przewodników po Warszawie - listopad 2012

Trwają zapisy na kolejną edycję (listopad 2012 - maj 2013) kursu przewodników po Warszawie.

Początek kursu: 20.11.2012, zajęcia we wtorki i w weekendy

Szczegóły pod linkiem: www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

wtorek, 11 września 2012

Warszawa nieodbudowana - Żydowski Muranów i okolice



Od kilku dni na rynku wydawniczym mamy varsavianistyczną nowość, czyli kolejny tom rewelacyjnej serii "Warszawa nieodbudowana".
Po czasach Królestwa Polskiego, okresu Belle Epoque, latach dwudziestych i trzydziestych przyszedł czas na tom, który tym razem nie został określony poprzez czas którego dotyczy lecz przestrzennie, zawężając się do, jak sama nazwa wskazuje, Muranowa.
Jerzy S. Majewski, jak zwykle trzyma standard. Książka składa się ze zbioru artykułów dotyczących poszczególnych ulic Muranowa ale nie tylko, bowiem kilka z nich objęło rejon pl. Grzybowskiego.
Z próbką - jednym z artykułów, wchodzącym w skład książki - o Nalewkach, można się zapoznać na stronach Gazety Wyborczej.
Książkę oczywiście polecam wszystkim varsavianistom, obecnym bądź przyszłym przewodnikom etc. Nie ma co się zastanawiać.

Teraz o tym co mi się nie podoba.
Pierwsza rzecz to dwujęzyczny charakter książki. Po każdym rozdziale znajduje się angielskie streszczenie. Z drugiej strony może to być przydatne do przygotowania się do oprowadzania grup obcych ale mi osobiście nowa moda w Spacerownikach GW robienia ich bilingualnie nie odpowiada.
Druga rzecz to format książki. Publikacja jest wydana w formacie Spacerowników a chciałoby się postawić ją wraz z pozostałymi tomami Warszawy Nieodbudowanej.
Trzecia sprawa - właściwie jak wyżej - okładka. I znów standard Spacerownika a nie Warszawy Nieodbudowanej, czyli usztywniona tylko okładka zamiast twardej oprawy jak dotąd. No ale rozumiem święte prawo nowego wydawcy do narzucenia swojego standardu.

Reasumując: kupować póki jest (chociaż Agora zawsze wydaje w takich nakładach że nie brakuje), bo pozostałe tomy Warszawy Nieodbudowanej są już białymi krukami.

PS.
Trwają zapisy na kurs przewodników po Warszawie, edycja 2012/13.
Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl
Liczba miejsc ograniczona.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Kolejne referencje

Tym razem Kazik Przeszowski - przewodnik po Warszawie:

Każdemu kto chce zostać przewodnikiem po Warszawie serdecznie polecam kurs TUTOR prowadzony przez Tomka Dygałę i zacne grono jego współpracowników: Zbyszka Struckiego, Marcina Tyslera i wielu innych.
Rzetelność metodologiczna i przyjazna atmosfera dobrze przygotowują do zdania egzaminu i pracy "w zawodzie"


Kazik Przeszowski

środa, 1 sierpnia 2012

Nowa wersja strony www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam do zapoznania się z nową odsłoną mojej strony internetowej www.kursprzewodnicki.pl.

Nowa strona to inny system jej obsługi i tym samym znacznie łatwiejsza możliwość aktualizacji danych.
Zapraszam :)

Przypominam, trwają zapisy na kurs przewodników po Warszawie, szczegóły na ww. stronie.

piątek, 27 lipca 2012

Pozamykane boczne wyjścia w metrze


Wyborcza informuje o pozamykaniu bocznych, ewakuacyjnych wyjść z metra, które służyły także do przechodzenia z większymi czy cięższymi bagażami. Niestety zostały zablokowane a przejście przez nie stało się mega przestępstwem :-/

Miałem szczęście - ostatnio, tj. na początku lipca, musiałem odbyć podróż metrem z ciężką walizą (cca 35 kg) i jeszcze udało się wyjść normalnie.
Nie wyobrażam sobie przeciskania z takim kufrem przez bramki czy zasuwania na drugi koniec stacji.
Tak przy okazji to porażka projektantów że przy wyjściu na węzeł przy hucie nie ma windy, jest za to z przeciwnej strony stacji.

Weźmy sobie dla porównania metro w Pradze. Kiedyś tzn. około 25 lat temu bramki były i to takie, że sprawiały wrażenie otwartych ale jeśli nie wrzuciło się monety to z hukiem się zatrzaskiwały.

Obecnie nie ma bramek. Swobodnie się wchodzi i wychodzi, po kilka kasowników stoi na słupkach. Kontrole oczywiście się odbywają na peronach. Tak jak w Warszawie widzę że kontrolerzy polują na studentów i młodzież - bo jest szansa że nie mają legitymacji, tak w Pradze polują na cudzoziemców z bagażami (przewóz bagażu w Pradze jest płatny).

Czyli jak widać można i nic nie stoi na przeszkodzie, poza klapką w mózgu urzędników, żeby było normalnie. Ale Czechy to pod tym względem czasami dziwny kraj - tam jeżdżąc z dzieckiem koleją, nie dość że nie trzeba pobierać biletu "zerowego" to jeszcze konduktor da dziecku dziecięcy "bilet" ze słonikiem.
Pisałem o tym rok temu.

A naszym urzędnikom to mam wrażenie że ktoś przeprowadził resekcję mózgu. Jak już coś wymyślą to teraz będą się tego trzymać i bronić jak niepodległości, bo przecież wycofać się z durnoty to nie honor.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Kurs przewodników po Warszawie - jesień 2012

Trwają zapisy na jesienno-zimową edycję kursu przewodników po Warszawie.
Lista się zapełnia a liczba miejsc jest ograniczona...

Jeżeli chcesz dołączyć to napisz lub zadzwoń tel. 601 25 18 56 a następnie wpłać 100 zł zaliczki. I już.

Opinie dotychczasowych uczestników kursów znajdziesz pod linkiem.

Zapraszam :)

niedziela, 15 lipca 2012

Nadciąga Armagedon

To ostatnie chwile domków fińskich na ul. Jazdów.
Obawiam się że dzisiaj po raz ostatni udało mi się pokazać te domki przyszłym przewodnikom po Warszawie :(
Osiedle na ul. Jazdów wygląda jak po przejściu trąby powietrznej - domki sprawiają wrażenie opuszczonych i nie zamieszkanych.
Tak było w lutym 2012
Wygląda na to, że jednak dogadano się z dotychczasowymi mieszkańcami, którzy teren opuszczają.
Niestety... tracimy klimatyczny zakątek miasta, zabudowany drewnianymi domkami fińskimi - przekazanymi w latach 40-tych XX wieku przez Finlandię Związkowi Radzieckiemu w ramach reparacji wojennych - które trafiły do nas bezpośrednio po II wojnie światowej.
Podobno na miejscu tych domków ma stanąć full-wypas apartamentowiec.

czwartek, 5 lipca 2012

Deregulacja nadchodzi


Deregulacja faktycznie coraz bliżej

Na stronach Rządowego Centrum Legislacyjnego pojawiła się kolejna wersja projektu ustawy deregulacyjnej oraz projekt rozporządzenia ws przewodników górskich.



W ustawie są drobne zmiany, niezbyt istotne za jednym wyjątkiem.
Vide art 34 na stronie 110.
Wynika z niego, że kto nie zdąży zdać egzaminów do wejścia w życie ustawy ten nie zrobi tego już wcale.

W sumie to jest w zgodzie z logiką deregulacji - po co kontynuować egzaminy skoro już nie są konieczne no i dzięki temu można rozpirzyć niepotrzebne komisje egzaminacyjne i zbędnych pracowników urzędów marszałkowskich - czysty zysk...

Jest też projekt rozporządzenia a właściwie porcja rozporządzeń (sam plik waży cca 40 MB, interesujący tekst zaczyna się od strony 136) a tam dotychczasowe rozporządzenie praktycznie bez zmian ze wszystkimi jego idiotyzmami...

Pozostaje czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Korzenie Miasta VII

I znów w moje ręce wpadła nowość, kompletnie zresztą niespodziewana.
Wszyscy miłośnicy Warszawy znają, jak dotąd sześciotomową, serię Korzenie Miasta, prezentującą fragmenty miasta w poszczególnych dzielnicach. Z racji wyczerpania się dzielnic, seria wydawała się zamknięta a tu surprajz...

Przyjęto nową formułę, w miejsce "punktowych" artykułów dotyczących poszczególnych ulic czy wręcz budynków, tym razem zastosowano formułę artykułów przekrojowych. Do udziału zaproszono wielu autorów - znanych varsavianistów.

Oprócz zmian merytorycznych są też zmiany czysto fizyczne: okładka jest mniej błyszcząca i zastosowano trochę skromniejszy niż dotąd papier - nadal doskonałej jakości, tyle że już nie kredowy. Nawiasem mówiąc wygodniej się czyta na matowym papierze... Dzięki temu "Korzenie..." są nieco tańsze niż poprzednie tomy - kosztują ok. 60 zł.

Zobaczmy co sam wydawca pisze na temat książki:

Siódmy tom serii wydawniczej Korzenie miasta poświęcamy historii stolicy po drugiej wojnie światowej, kiedy na ruinach dawnej Warszawy narodziło się miasto jakże inne od tego sprzed kataklizmu ostatniej wojny. We wspomnieniach i relacjach znakomitych autorów odnajdujemy zmieniające się na przestrzeni ponad trzydziestu lat oblicze Warszawy – nową architekturę, warunki życia jej mieszkańców w realiach nowego ustroju politycznego. W odróżnieniu od poprzednich tomów serii, do których tekstów dostarczył znany varsavianista Jerzy Kasprzycki, niniejsza książka ma kilku autorów. Zaprosiliśmy do współpracy autorów związanych duchem i ciałem z Warszawą, którzy tu się wychowali i pracowali, kultywowali tradycję i współtworzyli współczesny charakter stolicy, znosili jak inni trudy życia codziennego. Specjalnie do naszej książki swoje rozdziały przygotowali Jarosław Zieliński, Marek Nowakowski, Zbigniew Jerzyna, Danuta Szmit-Zawierucha, Zofia Kucówna, Alicja Dołowska, Roman Dziewoński oraz Tadeusz Górny. Tom dopełniają publikowane już przed laty fragmenty wspomnień Agnieszki Osieckiej oraz artykuł dziennikarki Agnieszki Rybak. Wszystkie rozdziały są – jak zawsze w tej serii – bogato ilustrowane. Wierzymy, że zamieszczone tu relacje wiernie oddają atmosferę naszego miasta do późnych lat siedemdziesiątych. Jako cezurę przyjęliśmy rok 1978, kiedy z Rzymu nadeszły słynne słowa – Habemus Papam! Od tego pamiętnego dnia Polska i jej stolica wkroczyły w nowy okres swoich dziejów. O tym – mamy nadzieję – przeczytają Państwo w kolejnym tomie serii Korzenie miasta.
Czyli czekamy na Korzenie Miasta VIII!

Kurs przewodników po Warszawie - referencje

Opinii uczestników kursów ciąg dalszy. Tym razem Jacek, świeżo upieczony ale już aktywny przewodnik po Warszawie:

Kiedy zaczynałem kurs przewodnicki myślałem sobie, że w zasadzie to nie bardzo mam po co go zaczynać, bo przecież dużo wiem o Warszawie. Po pół roku skończyłem kurs i okazało się, że... owszem, wiedziałem dużo o Warszawie. Po co więc kurs, spytać ktoś może.
Po to, że nawet spora wiedza nie wystarcza do oprowadzania wycieczek. Kurs to nie tylko wrzucanie kolejnych porcji informacji do odpowiednich szufladek, ale i nauka umiejętności ich przekazywania. Kursant Tutora jest rzucany na głęboką wodę - od pierwszych zajęć musi ćwiczyć oprowadzanie grupy miast biegać z wywieszonym językiem za wyrzucającym z siebie informacje guru. To pomaga później, kiedy zacznie się oprowadzać grupy na poważnie.

Po to, że oprowadzanie to nie tylko wiedza - to również styl. Na tym kursie można poznać wiele stylów prowadzenia grupy. Zajęcia praktyczne prowadzone przez kilku doświadczonych przewodników miejskich, każdego w swoim niepodrabialnym stylu - to pomaga w stworzeniu swojego sposobu prowadzenia grupy.

Po to, że kurs to również ludzie. I fantastyczna grupa osób, z którymi niepostrzeżenie zaczynasz spędzać czas nie tylko na wycieczkach ale i po nich. Ach, ta integracja - coś chyba równie fajnego jak kursowe zajęcia :)

Po to, że co prawda komisja egzaminacyjna wymaga często rzeczy absurdalnych, ale jednak warto dowiedzieć się o tych wszystkich Marconich, Renesach, neorenesansach z elementami modernizmu. Choćby dla przećwiczenia mózgu i własnego rozwoju.

Po to, że po takim kursie zupełnie inaczej ogląda się inne miasta. Nie myślisz już tylko "O, jaka fajna kamienica!"

Innymi słowy warto było łazić często i po osiem godzin w każdy weekend, marznąć w dwudziestostopniowym mrozie na Nowym Mieście albo moknąć na Mokotowie podczas roztopów.

I deregulacja deregulacją, ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł być dobrym przewodnikiem nie ukończywszy wcześniej jakiegoś kursu. A skoro można wybierać, warto wybrać ten!


Jacek Duda, przewodnik miejski po Warszawie

sobota, 23 czerwca 2012

Pałac Krasińskich

W sobotę, 23 czerwca, Biblioteka Narodowa zrobiła niezbyt nagłośnioną imprezę - imieniny Jana Kochanowskiego, podczas której udostępniono swoistego "białego kruka" jeśli chodzi o warszawskie obiekty a mianowicie Pałac Krasińskich.
Wnętrza są powalające... Teraz naprawdę zdałem sobie sprawę dlaczego uznaje się że pałac Krasińskich był najwspanialszą magnacką rezydencją Warszawy. Zresztą zobaczcie sami...

Kurs przewodnika po Warszawie - opinie uczestnika

Kolejne osoby ukończyły kurs i uzyskały szlify przewodnickie, oto opinia pokursowa Darka, obecnie przewodnika po Warszawie (także pilota wycieczek):

Jeśli nie chcesz pokochać Warszawy, nie zapisuj się na kurs Tutora.
Jeśli nie chcesz znać prawie każdego zakątka stolicy, to nie zapisuj się na ten kurs.
Jeśli nie chcesz poznać wartościowych ludzi (spośród kadry i uczestników kursu), absolutnie wybij sobie z głowy kurs Tomka.
Jeśli nie chcesz by prowadził Cię mistrz przewodnictwa i pasjonaci Warszawy, to nie miejsce dla Ciebie.
Jeśli nie chcesz się rozwijać, poszerzać swoich horyzontów, nie rób tego.
Jeśli nie lubisz zwiedzać, spacerować, oglądać zabytków, muzeów, to nie dla Ciebie.

 Zapisałem się na kurs Tomka i muszę się poskarżyć...zimą strasznie zmarzłem na wycieczkach (bo zima 2011/12 była sroga) haha. W każdy weekend tysiące przemierzonych metrów, setki zdjęć, masa informacji i ciekawostek. Spotkania wtorkowe, wycieczki w sobotę i niedzielę, czytanie książek i... poznałem od podszewki i pokochałem Warszawę, poznałem wspaniałych ludzi, miałem przyjemność czerpać wiedzę i doświadczenie przewodnickie od Tomka i jego wspaniałych współpracowników.
Efekt konkretny: zdany egzamin i papiery przewodnika miejskiego miasta stołecznego Warszawy.
Zatem polecam profesjonalny kurs na przewodnika miejskiego organizowany przez Tutora! Był to piękny i wartościowy czas, będzie mi go brakowało...
A na koniec jeszcze raz chcę wyrazić wdzięczność: z serca dziękuje Tomkowi i jego "ludziom" prowadzącym kurs oraz każdej i każdemu z mojej grupy kursowej.

Dariusz Zielonka 

wtorek, 19 czerwca 2012

Błyskawiczny Przewodnik Historyczny cz. 2


W moje ręce dziś wpadła nowa książka - jak sami autorzy napisali we wstępie - sequel Błyskawicznego Przewodnika Historycznego po Warszawie.
Książka składająca się z krótkich historyjek warszawskich, skoncentrowanych na krwistym mięsku: afery, seks, kryminałki etc. czyli to czego ludzie lubią słuchać najbardziej.

Sięgając do zajawki, książka reklamuje się następująco:

Ten - drugi już tom - Błyskawicznego Przewodnika Historycznego - dostarczy odpowiedzi na tak nurtujące pytania jak:
- Kto szalał po Warszawie w zaprzęgu czterech niedźwiedzi?
- Który z warszawskich teatrów był wylęgarnią zbrodni?
- Skąd poszła w eter pierwsza audycja radia Solidarność?
- Czy tramwaj-widmo to tylko stołeczna "urban legend"?
- Który z domowych zatargów doprowadził do narodowej zguby?
- Studenci, czy chuligani? Kto wygrał wielką drakę w praskiej dzielnicy?
- Dlaczego znany rzeźbiarz zabił podczas obiadu znanego malarza?
- Co robił francuski arystokrata w szafie księżnej Czartoryskiej?
- Dlaczego dwaj milionerzy wyczyścili z gotówki Warszawę?
- Jakich bezeceństw dopuścił się lubieżny kaczor na Ursynowie?

Książka dla przewodnika jest wręcz bezcenna, bowiem dostarcza opowieści, dykteryjek, które są chętnie słuchane przez wycieczkowiczów.
Tyle że należy książkę czytać uważnie, żeby wyłapać zdarzające się błędy merytoryczne. I tak, póki co, po przekartkowaniu książki, nadziałem się na str. 38 na tekst następujący:
Most Stefana Batorego stał tylko do 1603 roku.
Mowa oczywiście o moście znanym jako Most Zygmunta Augusta, który Stefan Batory zastał już jako istniejący...
Tak więc czytamy ostrożnie ale mimo to myślę że warto.


sobota, 9 czerwca 2012

A2 naprawdę istnieje


W Boże Ciało testowałem istnienie A2 dalej niż za Grodziskiem Mazowieckim.
Ów obiekt rzeczywiście istnieje...
Droga jest piękna, równa, prosta, szeroka niczym Trasa Łazienkowska ;-)

Gdzieniegdzie ograniczenia związane z brakiem płotków odgradzających autostradę od lasów czy pól.
Jedzie się super.
Dojazd do Nieborowa, dokąd się udałem skrócił się znacząco. Komfort jazdy też :-)




Najbardziej się zdziwiłem, jadąc do cmentarza z I wojny światowej w Joachimowie - Mogiłach, kiedy nagle niemal polna droga przecięła autostradę specjalnym wiaduktem ;)

O cmentarzu i Nieborowie już wkrótce :-)

POL-GRE 1:1 - duży niedosyt

Po meczu otwierającym ME w piłce nożnej mam bardzo duże uczucie niedosytu.

Nasi zagrali piękną pierwszą połowę i tragiczną drugą.
Pierwsza połowa napawała dużym optymizmem, szkoda tylko tych niewykorzystanych szans, które mogły ustawić mecz już do końca.

No a druga połowa? Lepiej przemilczeć.
Grecy grając w osłabieniu zdobyli wyrównującą bramkę i stwarzali kolejne sytuacje, z których jedna zakończyła się karnym i czerwoną kartką dla Szczęsnego.

To co mnie dobitnie raziło to brak jakiejkolwiek reakcji trenera na zmieniającą się sytuację na boisku.
Grecy dokonali zmian w przerwie i zaczęli grać zupełnie inaczej a my... Fakt że czerwona kartka i wymuszona zmiana bramkarza zrobiła swoje ale chyba takie warianty też były brane pod uwagę przez nasz zespół trenerski?

Sam Szczęsny zagrał kiepski mecz, pierwsza bramka padła przy jego współudziale, błąd przy interwencji spowodował czerwoną kartkę i karnego. Tytoń za to popisał się interwencją życia :)
Boruc by takiego błędu raczej nie popełnił...

Obrona też taka sobie, drżałem kiedy Boenisch dochodził do piłki, stwarzał zagrożenie w pobliżu NASZEJ bramki.

Zdziwiony jestem "motywacją" w wykonaniu trenera, który ogłasza na konferencji prasowej że będzie zadowolony z remisu. Tak samo stawianie wyjścia z grupy jako celu dla reprezentacji. Skoro stawiamy małe cele to się nie dziwmy że nic nie osiągamy :-/

Pociesza zdobyty jeden punkt aczkolwiek martwią stracone dwa.
Wobec naszego remisu i postawy Rosji w meczu z Czechami obawiam się, że szykują się dwa mecze o wszystko.


poniedziałek, 4 czerwca 2012

4 czerwca 23 lata temu

To był dzień...
Czekało się na niego. Na wybory szło się jak na święto.
Do punktów wyborczych waliły tłumy, jakich nigdy się nie widziało.

Do zadumy wprawdzie zmuszały poranne wiadomości z Chin, gdzie komuna pokazała swoją twarz.

Spotykani ludzie byli dziwnie zadowoleni, radość była powszechna.
Skreślało się po kolei jak leci, zostawiając tylko swoich (komuna wprowadziła skomplikowaną ordynację wymuszającą skreślanie tych na których się nie głosuje - to tak żeby było im łatwiej), ludzie podczas wyborów sobie pomagali.

A wieczorem - wolne radio podające pierwsze wyniki z zagranicy.
Jak już się okazało, że nawet w Moskwie Andrzej Łapicki pokonał Urbana to niemożliwe stawało się możliwe...

Dziś się dużo mówi o roku 1992 i nocy teczek - mam tylko jedno wspomnienie: powszechna euforia, kiedy sejm tuż przed północą odwołał rząd Olszewskiego.

:-)

sobota, 26 maja 2012

Deregulacja (2) - przewodnicy miejscy, terenowi, piloci

A zatem ciąg dalszy wynurzeń dotyczących projektu ustawy deregulacyjnej w zakresie przewodnictwa turystycznego.

Skupmy się na przewodnikach nie-górskich i pilotach wycieczek. Poniżej to co dotyczy ww. uprawnień:


Przewodnikiem turystycznym i pilotem wycieczek jest osoba, która wykonuje zadania, o których mowa odpowiednio w ust. 2 i 3



Rozróżnia się następujące rodzaje przewodników turystycznych:
1) przewodników górskich dla określonych obszarów górskich;
2) przewodników miejskich dla poszczególnych miast;
3) przewodników terenowych dla poszczególnych województw, powiatów, gmin a także 
regionów oraz tras turystycznych




Przewodnikiem   miejskim i terenowym lub  pilotem wycieczek może być osoba niekarana za  popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek.


Zatem sprawa wydaje się całkiem prosta:
przewodnictwo miejskie i terenowe podlega deregulacji, nie trzeba spełnić żadnych innych wymogów prócz niekaralności i hulaj dusza piekła nie ma.

Przy okazji wprowadzono zmianę dotyczącą obowiązku wysyłania pilotów przez biura:


Organizator turystyki jest obowiązany zapewnić klientowi uczestniczącemu w imprezie turystycznej opiekę osoby reprezentującej organizatora turystyki. Zakres tej opieki wynika z umowy organizatora turystyki z klientem.

Zatem pilot być musi, do tej pory można go było wyłączyć w drodze umowy, za to teraz zakres opieki pilota będzie musiał być określony w umowie organizator turystyki - klient.

Oczywiście to wszystko jest na etapie projektu - dopóki ustawa nie opuści senatu, należy o niej mówić w trybie przypuszczającym.

Komentarz:

Zmiana wydaje się być w dobrym kierunku - zarówno deregulacja jak też doprecyzowanie konieczności wysyłania przedstawicieli organizatora turystyki. W konsekwencji deregulacji skończą się egzaminy państwowe przeprowadzane w sposób wołający o pomstę do Nieba i skończą się regulowane przez państwo kursy.

c.d.n.



piątek, 25 maja 2012

Deregulacja - projekt ustawy (1)

Lecąc po zapisach projektu opublikowanego na Stronach RCL:

W kodeksie wykroczeń precyzuje się zapis o odpowiedzialności karnej:

Sankcja karna jest dla tego, kto

wykonuje odpłatnie bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika górskiego na dany 
obszar


analogicznie sformułowano dla przewodników wysokogórskich


Zatem mamy tu ograniczenie odpowiedzialności do przewodników górskich (reszta zostaje zderegulowana) i explicite jest mowa o odpłatności, zatem przewodnictwo społeczne nie podlega rygorom.
Jednocześnie, w świetle zapisu, że



Kto, podejmując zadania przewodnika górskiego na dany obszar lub zadania międzynarodowego przewodnika wysokogórskiego, wprowadza w błąd co do posiadanych uprawnień, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.


trzeba będzie ZAWSZE informować grupę czy się posiada uprawnienia czy nie.

c.d.n.




czwartek, 24 maja 2012

Deregulacja coraz bliżej

We wtorek w sieci zawrzało, po tym jak Rzepa napisała, że o zasadności regulacji przewodnictwa w skali lokalnej będą decydować samorządy. Gdyby do tego doszło to pomysł byłby kuriozalny. Anty-deregulatorzy już się cieszyli, już się witali z gąską ale trwało to tylko chwilę, dopóki wczesnym popołudniem nie opublikowano rządowego projektu ustawy deregulacyjnej.

Projekt rządowy znajduje się tutaj.


Tekst jest ciężki i ciężko się w nim połapać.
O przewodnictwie jest na str. 1, 64 i 96.


Przyjrzyjmy mu się zatem trochę bliżej.

Streszczając:
Następuje pełna deregulacja przewodnictwa miejskiego i terenowego oraz pilota wycieczek.
Zostaje uregulowane przewodnictwo górskie - tu diabeł tkwi w szczegółach, których jeszcze nie znamy bo będą w rozporządzeniu.

Ciąg dalszy o poszczególnych zapisach już wkrótce.


sobota, 28 kwietnia 2012

A jednak można... czyli egzamin praktyczny na przewodnika po Warszawie

Niedawno pisałem o tym jak komisja egzaminacyjna przewodników miejskich po Warszawie traktuje przepisy i mówiąc krótko ma głęboko gdzieś zarówno przepisy jak i zdających.
Vide wpis na blogu z dnia 26.03.2012.

Okazało się, że wystarczy proste, krótkie pisemko, złożone w gabinecie Marszałka Struzika, zatytułowane wezwanie do usunięcia naruszenia prawa i... już. Wystarczyło :)

Na stronach Urzędu Marszałkowskiego pojawił się stosowny dokument, który wygląda o niebo lepiej od poprzedniego i który precyzuje jak będzie wyglądał egzamin praktyczny,

A można było od razu...

piątek, 27 kwietnia 2012

Adrszpach - zmiany

W Skalnym Mieście w Adrszpachu zaszły drobne zmiany.
Wchodzi się teraz koło infocentrum, czyli zaczynamy koło jeziorka w dawnej piaskowni a dotychczasowe wejście z prawej strony, koło restauracji, służy wyłącznie do wyjścia.

Poza tym skały stoją jak stały :)

czwartek, 26 kwietnia 2012

Adrszpach - dyskryminacja Polaków

Sytuacja w Skalnych Miastach a konkretnie w Adrszpachu się nie zmienia. Pisałem zresztą o tym rok temu. Wiszą takie kartki, które w zestawieniu razem brzmią po prostu uwłaczająco dla nas.
O ile rozumiem że nie chcą przyjmować na parkingu w Adrszpachu czy na kasach Skalnych Miast złotówek, o tyle forma tego zapisu, zwłaszcza w porównaniu z kartką w języku niemieckim jest nie do przyjęcia. Dowiedziałem się że za tym stoi urząd gminy Adrszpach. Może zatem mały mailbombing z protestami? Bo niestety ale bojkot Adrszpachu raczej nie przejdzie. Co do mailbombingu, proponuję zasypać tamtejszy urząd gminy następującym pismem:
Vážena Pani
Dana Cahová
Starostka Obce
Vážena Pani Starostko,
Jako Polák jezdící do Adršpašského Skalného Města, chtělbych složit protest proti tomu jak Obec Adršpach se otnaši do hostu z Polska. Zvlášť velmi špatný dojem máme po pročtení následující informaci: „Přijímáme jen české koruny!! Do výměny peněz slouží kantor [change money punkt]“. Vedle tak znějícího polského nápisu nachodí se německý nápis ale složený jen s první častí (Přijímáme jen české koruny). Prosím o rychle vysvětlení proč nápis, firmován Obci Adršpach, určený pro Němců zni jinak než ten určený pro Poláky. Prosím o vysvětlení proč nechcete urazit Němců a Poláky ano. Tento nápis zni pro nás jako urážející. Obdivuji se že Obec Adršpach nemá rad sousedy z Polska, kteří generuji většinu turistického pochybu u Vás. Pozdravuji a čekám na odpověď
Ja swoje pismo wysłałem, podpisując: Tomasz Dygała - turistický průvodce Adres: ou1.adrspach@seznam.cz cc: warsaw@embassy.mzv.cz (Ambasada Czech w Polsce) cc: praga.amb.sekretariat@msz.gov.pl (Ambasada Polski w Czechach) Temat: Diskriminace Polaku v Adrspachu Treść pisma:
Jako Polak jeżdżący do Adrszpaskiego Skalnego Miasta, chciałbym złożyć protest przeciwko traktowaniu przez Gminę Adrszpach gości z Polski. Zwłaszcza złe wrażenia mamy po przeczytaniu następującej informacji: "Przyjmujemy tylko czeskie korony!! Do wymiany pieniędzy służy kantor". Obok tak brzmiącego polskiego napisu znajduje się niemiecki napis ale składający się tylko z pierwszej części (Przyjmujemy tylko czeskie korony). Proszę o szybkie wyjaśnienie dlaczego napis firmowany przez Gminę Adrspach, przeznaczony dla Niemców brzmi inaczej niż ten skierowany do Polaków. Proszę o wyjaśnienie dlaczego nie chcecie urażać Niemców ale Polaków owszem. Dziwię się, że Gmina AAdrszpach nie lubi sąsiadów z Polski, którzy generują większość ruchu turystycznego u Was.
Jeżeli ktoś zechce skorzystać z gotowca to zachęcam :)

piątek, 20 kwietnia 2012

Po debacie z min. Gowinem

W miniony poniedziałek, tj. 16 kwietnia wybrałem się do siedziby Gazety Wyborczej na debatę poświęconą deregulacji.

Spodziewałem się że, jako zwolennik deregulacji, będę w mniejszości, spodziewałem się też wielu ataków na ministra ale to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania: buczenie, krzyki, wrzaski, przekrzykiwanie się, wchodzenie w słowo...

Liczne grupy zawodowe, w tym najbardziej widoczni i słyszalni taksówkarze ale tuż po nich przewodnicy.
Niestety ale koledzy przewodnicy po prostu odstawili wiochę: próbowali przekrzykiwać ministra, koniecznie chcąc mu pokazać jakieś dane statystyczne, wcinali się. Prym w tym zakresie wiodły dwie panie. Nie wyglądało to dobrze i nie świadczyło zbyt dobrze o robiących dym.

Kiedy udało mi się dojść do głosu i powiedziałem, że środowisko przewodników jest podzielone zaczęły się wrzaski. Na szczęście nie tak łatwo przekrzyczeć mikrofon ;)

Nie będę pisał tego co mówiłem, to można sobie odsłuchać na stronie Wolnego Przewodnictwa. Moja wypowiedź zaczyna się od 2'30"

Parę osób patrzyło na mnie rzekłbym ze zdegustowaniem. Ale również od nieznanych mi osób dostałem gratulację :)

A w kuluarach, minister Gowin, z którym udało mi się zamienić kilka słów, gratulował odwagi i obiecał zająć się sprawą, którą poruszyłem.

Najbardziej mnie ubawiła pani Urzędniczka z Urzędu Marszałkowskiego, którą spotkałem w kuluarach i która była rozmowna dopóki nie przyszli inni przewodnicy z frakcji antyderegulacyjnej. Od tej chwili zachowywała się tak jakbym conajmniej śmierdział ;)

Wyborcza on-line prowadziła relację, jednak mojej wypowiedzi pojawiła się cca 1/10.
W poniedziałek, 23.04. ma być pełniejsza relacja.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Rusza nowy kurs przewodników po Warszawie

Już w najbliższą środę, tj. 18.04.2012 rozpoczyna się kurs przewodników po Warszawie.

Zainteresowanych zapraszam po szczegóły na stronę
www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

środa, 4 kwietnia 2012

Zabierają resztki Mostu Poniatowskiego




W weekend na autokarówce wypatrzyłem że coś się dzieje pod Mostem Poniatowskiego, a dzisiejsza Wyborcza to potwierdziła. Trwa wydobywanie fragmentów zwalonego przęsła i przenoszenie go na suchy ląd.

Jak zwykle szkoda, bo malowniczo most wyglądał, zwłaszcza jak podeszło się bliżej:



Doskonale widoczne tory tramwajowe, gdzieniegdzie sterczące resztki konstrukcji, wszystko to tworzy malowniczy kawałek miasta, tuż obok Stadionu Narodowego zresztą...



poniedziałek, 26 marca 2012

Jak (nie) działają przepisy

Krótko o arogancji warszawskiej komisji egzaminacyjnej przewodników miejskich.

Rozporządzenie ws. przewodników i pilotów wycieczek, wprowadziło rok temu następujący przepis:

§ 27.4. Sposób oceniania dotyczący poszczególnych rodzajów
zadań egzaminacyjnych stosowany podczas
przeprowadzania części praktycznej egzaminu powinien
być podany do publicznej wiadomości przez komisję
egzaminacyjną w miejscach ogólnie dostępnych
w urzędach marszałkowskich co najmniej 7 dni przed
rozpoczęciem egzaminu.


Zobaczmy jak to działa w praktyce, na przykładzie Warszawy.
W ostatnim czasie odbył się egzamin na przewodnika terenowego, przed nim opublikowano stosowny dokument, a tam czytamy:

2.Egzamin praktyczny składa się z jednej trasy podanej do publicznej wiadomości na 7 dni przed egzaminem.
[...]
4.Część praktyczna egzaminu składa się z zadań w liczbie od 3 do 5. Ilość zadań do wykonania uzależniona jest od rodzaju zadań i jakości udzielanych odpowiedzi.
5. Ocenie podlegają:
1) umiejętność prowadzenia w autokarze;
2) umiejętność prowadzenia w terenie;
3) wiedza o obiektach i terenie.


Właściwie nic dodać nic ująć. Wszystko jasne, wiadomo co komisja będzie oceniać i jak do egzaminu się przygotować.
Porównajmy sobie zatem analogiczny dokument dotyczący egzaminu na przewodnika miejskiego po Warszawie, mającego się odbyć 27.03.2012, czytamy tam:

- część praktyczna egzaminu składa się z trzech zadań;
[...]
- o doborze poszczególnych miejsc spotkań dla poszczególnych Zespołów Egzaminacyjnych decyduje Przewodniczący Komisji Egzaminacyjnej bądź jego Zastępca;
-zadania występujące w trakcie egzaminu praktycznego są przydzielane egzaminowanym ad hoc przez członków zespołu egzaminacyjnego, bez wcześniejszego przygotowania się do odpowiedzi;


Porównanie tych dwóch tekstów jest chyba znaczące.
Gdyby ktoś miał wątpliwości, interpretować to należy następująco:

Komisja egzaminacyjna ds przewodników terenowych: szanowni zdający, szanujemy was i proszę oto jak będzie wyglądał egzamin.

Komisja egzaminacyjna ds przewodników miejskich po Warszawie: walcie się na bambus, mamy was głęboko gdzieś, będziemy was oceniać i pytać tak jak to uznamy za stosowne i wara komukolwiek od tego!

I jak tu się dziwić tendencjom deregulacyjnym...

sobota, 24 marca 2012

Przewodnicy przeciw deregulacji - żenada

Mój pogląd na temat deregulacji a konkretnie dlaczego jestem za deregulacją przewodnictwa już prezentowałem. Natomiast spora grupa przewodników z mojej ukochanej organizacji PTTK jest zdecydowanie przeciwko. Jako przewodnik PTTK chyba też powinienem ale nie zamierzam. Nie zamierzam też uczestniczyć w demonstracjach jakie zapowiadane są na 3 lub 4 kwietnia. To już uważam za totalną żenadę. No ale co kto lubi...

Warszawa, 22 marca 2012 r.


Samorządy Wojewódzkie (Regionalne)
Przewodników Turystycznych PTTK

W imieniu Krajowego Samorządu Przewodników Turystycznych PTTK oraz Komisji Przewodnickiej ZG PTTK zwracam się do Koleżanek i Kolegów z prośbą o nadsyłanie do 29 marca br. drogą mailową informacji dotyczącej udziału w przewidywanej w Warszawie manifestacji protestacyjnej przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości oraz gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Manifestacja mogłaby się odbyć w dniu 3 lub 4 kwietnia (początek o godz. 11.00, zakończenie ok. godz. 15.00). W informacji przesłanej do nas należy podać ilu przewodników turystycznych i pilotów wycieczek przyjechałoby z Waszego województwa oraz jakimi środkami komunikacji przyjechaliby do Warszawy (najlepszym i najtańszym środkiem transportu jest autokar).
Ze względu na konieczność podania właściwych informacji przy zgłoszeniu manifestacji proszę traktować moją prośbę wyjątkowo poważnie.

Z przewodnickim pozdrowieniem

Stanisław KAWĘCKI
Przewodniczący KSPT

piątek, 23 marca 2012

Most Marii Kurii? Nieee... Północny



Już w sobotę otwiera się, parafrazując Bareję,

długa jasna prosta, szeroka jak morze, trasa północna,
która zepnie drugi brzeg po którym twój ojciec szedł...


Budowa poszła w miarę sprawnie, poślizg 4 miesiące w oddaniu mostu nie robi na nikim wrażenia i wszystko byłoby super gdyby nie heca z nazwą.

Zaczęło się od tak zwanego wbicia pierwszej łopaty, kiedy to pani HGW wyszczebiotała, pełna euforii, że ona już następnego dnia skieruje wniosek o nadanie mostowi, nazwy Jana Pawła II. Musiała dostać zdrowy wycisk od PR-owców, bo na całe szczęście nikt nigdy więcej do tego pomysłu nie powrócił.

Kiedy się wydawało, że most północny będzie faktycznie oficjalnie Mostem Północnym, która to nazwa się przyjęła wśród mieszkańców Warszawy jako kompletnie neutralna i po prostu naturalna, to nie, jacyś mądrzy inaczej wymyślili że nazwą most imieniem Marii Kurii.

Nie mam nic przeciwko Marii Kurii, mało tego jestem dla niej pełen podziwu, tylko dlaczego robi się jej krzywdę wrzucając na ten most?

Znów mamy sztuczną nazwę, oderwaną od jakiegokolwiek związku z miejscem, nadaną wbrew woli społeczeństwa (to się nazywa arogancja władzy, jeśli ignoruje się zdanie 80% osób biorących udział w konsultacjach społecznych - władzy podziękujemy za to w kolejnych wyborach).

W sumie niby nic nowego, wpisuje się to w dekomunizację Stołecznej, Babkę Radosława czy Pastę Świętokrzyską brakuje tylko Majonezu Kieleckiego.
Jestem także głęboko zdziwiony, że pozostawiono rondo Żaba a nie nazwano go jakże wdzięcznym imieniem porucznika Znicza. Myślę jednak że to niedopatrzenie zostanie jak najszybciej skorygowane.

Dziękuję ci Platformo za te nazwy. Odwdzięczę się w wyborach. Na mój głos już nie liczcie.

środa, 14 marca 2012

Kurs przewodników po Warszawie - 2012

Trwają zapisy na kurs przewodników po Warszawie, w edycji wiosna-lato 2012.
Początek kursu - 18.04.2012.

Szczegóły na stronie www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

Liczba miejsc ograniczona.
Pod linkiem opinie dotychczasowych uczestników kursów - teraz już przewodników po Warszawie

W związku z deregulacją to może być ostatnia szansa na uzyskanie uprawnień państwowych

poniedziałek, 12 marca 2012

Dlaczego jestem ZA deregulacją przewodnictwa

Dlaczego jestem ZA deregulacją - kilka(naście) słów na ten temat.

1. Jako prosty ekonom, jestem zwolennikiem wolnego rynku a w każdym razie maksymalnie uwolnionego. Niewątpliwie jestem zwolennikiem niewidzialnej ręki rynku i wierzę w jej niezawodne działanie. Co prawda twierdzi się że wolny rynek jest czystą utopią i że konieczny jest interwencjonizm państwa, ale stąd krok do ręcznego sterowania gospodarką a to jak wiemy z autopsji sprawdziło się inaczej. Tyle jeśli chodzi o podłoże filozoficzne. Uważam że regulacja powinna mieć miejsce wtedy gdy chodzi o bezpieczeństwo zdrowia i życia ludzkiego oraz w przypadku dziedzin strategicznych dla państwa. Przewodnictwo (za wyjątkiem wysokogórskiego) i pilotaż takich znamion nie wyczerpują.

2. Wchodząc już na pole turystyki: kontrola państwa nad przewodnictwem i pilotażem jest czystą fikcją. Państwo sprawuje kontrolę czysto papierkowo, zmuszając do formalności (np. dotyczących kursów przewodnickich i pilockich). Odbywają się egzaminy państwowe, nad którymi nikt nie panuje. Egzaminy nierzadko są na poziomie wręcz żenującym, z czym poza napiętnowaniem w Internecie niewiele więcej da się zrobić. Marszałkowie zgodnie twierdzą że nie mają merytorycznego wpływu na działania komisji egzaminacyjnych.

3. Regulacja przewodnictwa służy wyłącznie ochronie dotychczasowego rynku pracy i ograniczeniu dostępu do zawodu. A ograniczenia powinny być wprowadzane w związku z kwestiami bezpieczeństwa etc. Od 2004 roku nie ma mowy o opiece czy odpowiedzialności - znaczy jest ale jest to tak sformułowane że nikt za nic nie odpowiada.

Tak przy okazji - czy ktoś pamięta, z okresu wolnego rynku w zakresie przewodnictwa tj. przed 1998, czy w tym czasie doszło do jakiegoś spektakularnego wypadku, zdarzenia godzącego w bezpieczeństwo turystów a wynikającego z niewłaściwego przygotowania osoby prowadzącej? Ja mam wrażenie że nie...

4. Czy a/ wymogi formalne dotyczące kursów, b/ egzaminy państwowe cokolwiek zapewniają i gwarantują? Sorry ale myślę że wątpię. Mam na kursie uczestnika, który był na kursie prowadzonym przez Wiodącego Organizatora Przewodnictwa i opowiadał o pierwszej wycieczce - na Powązki wojskowe - gdzie pani przewodnik, z całą pewnością licencjonowana, zrobiła wykład na temat zbrodni smoleńskiej i o tym że wszystko co mówią media to kłamstwo.

5. Z mojego punktu widzenia, otwarcie zawodu rozszerza mi możliwości jeśli chodzi o oprowadzanie po innych obszarach kraju, bez konieczności zdawania egzaminów państwowych.

6. Dziwię się ciągle powtarzającym się argumentom, że trafią ludzie przypadkowi. Czy ktoś naprawdę wierzy w to, że nagle tłum ludzi rzuci się do przewodnictwa i pilotażu? A jeśli nawet to czy ktoś ich z marszu, bez sprawdzenia ich kompetencji zatrudni?

7. Padają propozycję zachowania egzaminów państwowych. Przez moment nawet pomyślałem że to niegłupie, niemniej po tym momencie jednak mi przeszło. Dlaczego? Vide punkt 2 i 5.
Gdyby jeszcze egzaminy państwowe były przeprowadzane w sposób nie budzący zastrzeżeń, to może i byłbym za. Ale wobec braku jakiejkolwiek kontroli nad jakością prac komisji egzaminacyjnych to niestety jestem przeciw.

8. Jako organizatorowi szkoleń, bardzo mi pasuje zniesienie regulacji, bo będę mógł się uwolnić od biurokracji, będę mógł kształtować sobie program kursu dowolnie, nie będę musiał kursu przeciągać bo ustawodawca wymyślił minimum 6 miesięcy a pilocki 4. Kurs przewodnika po Pradze zajmuje 12 dni a nie próbuję nawet porównywać Pragi z Warszawą. Spora część kursu schodzi na przygotowanie uczestników pod egzamin, zwłaszcza pod testy egzaminacyjne, w tym naprowadzanie co komisja może mieć na myśli i jaka jest oczekiwana odpowiedź, wynikająca z "logiki" komisji. Niejednokrotnie o tym pisałem.

9. Śmiać mi się chce z argumentów że kto będzie kontrolował czy przewodnicy nie gadają bzdur i że tak być nie może. Super. Vide punkt 4 a poza tym, jakie jest ryzyko tego że ewentualnie przewodnik nagada bzdur? No wiem, można umrzeć ze śmiechu...

To pisałem JA:
przewodnik górski: beskidzki II klasy, sudecki III klasy
przewodnik miejski po Warszawie i Wrocławiu
przewodnik terenowy (pomijam już po czym)
Instruktor Przewodnictwa

Przy okazji zapraszam na kurs przewodnicki po Warszawie, rozpoczynający się 18.04.2012. Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

niedziela, 11 marca 2012

Azja północno-wschodnia czyli Tarchomin - Czwartek - 15.03. godz. 18:00


Zapraszam na prelekcję pod tytułem
Azja północno - wschodnia czyli Tarchomin

Prelekcja w ramach spotkań Studenckiego Koła Przewodników Turystycznych w Warszawie

godzina 18:00

Miejsce: Klub “Radio Roxy Z Miasta” (sala na I piętrze) ul. Chmielna 9A

Wstęp wolny.

Zapraszam :)

środa, 7 marca 2012

Projekt ustawy deregulacyjnej już jest

W dniu dzisiejszym, Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało projekt ustawy deregulacyjnej.

Lektura projektu nie wnosi nic nowego, potwierdza wszystko to co było do tej pory powiedziane i napisane za to niestety nie zawiera żadnych przepisów przejściowych.

W kontekście przewodnictwa, szkoleń przewodnickich i pilockich, chciałbym żeby jednak ustawodawca określił się w kwestiach następujących:
- co z kursami (piloci, przewodnicy miejscy i terenowi) trwającymi w momencie wejścia w życie ustawy,
- czy uczestnicy tych kursów będą jeszcze mogli uzyskać uprawnienia państwowe,
- jak długo jeszcze będą organizowane egzaminy państwowe.

Zaprezentowany projekt niestety nie daje odpowiedzi na te pytania.

Pewną poszlaką jest tylko następujący fragment uzasadnienia:
Przewiduje się, ze ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem zmian odnoszących się do ustawy o gospodarce nieruchomościami, ustawy o ochronie osób I mienia oraz ustawy o usługach detektywistycznych wraz z odpowiednimi przepisami przejściowymi, które wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2014 r.


W zasadzie bez zmian pozostaje wszystko w zakresie przewodnictwa górskiego.
Ale o tym więcej następnym razem.

wtorek, 6 marca 2012

Co po deregulacji?

Dostałem właśnie maila od potencjalnego uczestnika, pozwolę sobie na niego odpowiedzieć publicznie, bowiem pytań takich będzie z pewnością więcej.

Chciałbym się tak szczerze zapytać jak to jest teraz z tymi kursami na przewodnika.
Cały czas mówią, że zawód przewodnika ma być uwolniony tylko nie wiadomo kiedy.
Ma być podobno wymagane tyko zgłoszenie, że się chce być przewodnikiem i niekaralność, a żadnych kursów i egzaminów ma nie być. Tak pisze we wczorajszym Dzienniku.
Tylko nie wiadomo, czy to wejdzie w życie i kiedy oraz co wtedy z tymi uprawnieniami co teraz są wystawiane?


To że deregulacja staje się faktem, to już raczej oczywiste.
Pisałem o tym na blogu w sobotę - w dniu kiedy ją ogłaszano.

Z dotychczas opublikowanych dokumentów/materiałów wynika tylko tyle że każdy będzie mógł wykonywać zadania przewodnika miejskiego i terenowego oraz pilota wycieczek, bez konieczności uzyskania jakichkolwiek uprawnień państwowych, odbycia obowiązkowych kursów etc.

Jedynym warunkiem ma być niekaralność za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek.

Nic mi nie wiadomo na temat jakichkolwiek zgłoszeń czy czegoś w tym stylu. Może to wypłynie w projekcie ustawy.

Czy opłaca się chodzić przez pół roku na ten kurs i jeszcze za to wszystko płacić jak za jakiś czas być może to nie będzie wymagane.


To wszystko zależy. Jeżeli, Szanowny Pytający, uważasz że jesteś na siłach oprowadzać w sposób kompetentny po mieście, jesteś w stanie oprowadzać po wnętrzach Zamku Królewskiego czy Pałacu w Wilanowie, uważasz że dysponujesz stosowną wiedzą na temat miasta, jego historii, architektury i kultury a ponadto masz wprawę w mówieniu do grupy i dysponujesz wiedzą praktyczną dotyczącą metodyki przewodnickiej (jak i gdzie ustawić grupę, jak do niej mówić etc.) to oczywiście nie opłaca Ci się chodzić przez pół roku na kurs.

Póki co, na blisko 150 przeszkolonych przeze mnie osób, może 3 nie potrzebowały jakiegokolwiek kursu - czyli 2%.

Czy te nabyte uprawnienia bedą miały jakąś wartość po wejściu tych zmian.


Formalnie żadnych. Natomiast jestem w stanie sobie wyobrazić, że pracodawcy (czyli biura turystyczne) będą jednak preferowały osoby jeszcze posiadające, już wtedy dawne, uprawnienia państwowe bo sposób ich uzyskiwania był absolutnie oczywisty i świadczący o pewnym poziomie wiedzy i umiejętności.

W ogóle to jest dziwne, że oni najpierw wydłużają te kursy, zeby podnieść poziom a później mówią , że już to jest do niczego nie potrzebne.


Ależ to jest absolutnie oczywiste. Jak dotąd silniejsze było lobby przewodnickie, które widać było w stanie przeforsować określone zapisy. Jeśli myślisz, że w trosce o jakość to niestety jesteś w błędzie - przede wszystkim chodziło o sztuczne wydłużenie kursów, czytaj: wyciągnięcie jak największej kasy od kursantów.

No i w tym wszystkim sprawa najważniejsza: jak dotąd mamy do czynienia z założeniami, projektu jeszcze nie upubliczniono. Tym samym na dzień dzisiejszy mamy stan prawny bez zmian i absolutnie nikt nie ma pojęcia kiedy te przepisy mogą wejść w życie.

Póki co zapraszam na kurs przewodnika po Warszawie - to może być ostatnia szansa uzyskania uprawnień państwowych, które jeśli taka możliwość jeszcze istnieje, lepiej uzyskać niż je zignorować i czekać (nie wiadomo jeszcze jak długo)
Zapraszam :) www.kursprzewodnicki.pl

sobota, 3 marca 2012

A więc... wojna tfu! deregulacja...

W dniu dzisiejszym rząd zapowiedział deregulację wielu zawodów, w tym zawodu przewodnika.
Według zapowiedzi pod nóż idą zawody przewodnika miejskiego, przewodnika terenowego i pilota wycieczek.

Wynika to jednoznacznie z materiałów opublikowanych na stronach rządowych:
Plik pdf na stronach KPRM
i materiały na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości:
Dot. przewodników miejskich
Dot. przewodników terenowych
Dot. pilotów wycieczek
(Linki do stron Ministerstwa Sprawiedliwości działały w sobotę a teraz tak niekoniecznie...)

Wspólny mianownik we wszystkich ww. sprawach jest następujący:

Obecne wymogi
Egzamin na przewodnika turystycznego przed komisją egzaminacyjną powołaną przez
marszałka województwa.
-­‐wykształcenie średnie
-­‐niekaralność za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika
turystycznego lub pilota wycieczek
Szkolenie teoretyczne i praktyczne na przewodnika turystycznego zgodne z programem szkolenia dla kandydatów na przewodników turystycznych.

Wymogi po zmianach
Następuje całkowita likwidacja wymogów do wykonywania zawodu przewodnika turystycznego miejskiego oraz terenowego i pilota wycieczek (poza niekaralnością za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek).


Osobiście uważam, że to krok w bardzo dobrym kierunku. Licencjonowane kursy, egzaminy, finansowanie urzędników jest absolutnie zbędne wobec zawodu, który nie niesie za sobą żadnego zagrożenia dla zdrowia i życia oprowadzanych (za wyjątkiem przewodników, którzy zagadują ludzi na śmierć).


Pozostaje za to przewodnictwo górskie jako zawód regulowany. Co ciekawe, zawód ten, jest też na liście zderegulowanych ale ta deregulacja wywołuje we mnie tylko żałosny uśmiech. Mianowicie polegać ma na zniesieniu wymogu posiadania wykształcenia średniego.
Tu jeśli nie będzie zmieniona definicja przewodnictwa górskiego, zakres uprawnień i obowiązków to będzie porażka. Ale o tym innym razem.

Nasuwa się oczywiście kilka kwestii:
- czy deregulacja w tej drastycznej formie przejdzie?
- kiedy zostanie to przeprowadzone?
- jak długie będzie vacatio legis?
- co z kursami które idą według starych przepisów?
- czy osoby w nich uczestniczące będą mogły jeszcze uzyskać uprawnienia państwowe?

Wśród uczestników moich kursów pojawia się pytanie czy opłaca się zdawać egzaminy państwowe.
Moim zdaniem TAK. Dlaczego?

Ano po pierwsze dopóki nie ma ustawy w Dzienniku Ustaw to HGW co i kiedy będzie dalej.
Po drugie legitymacja państwowa będzie jednak jakimś wyróżnikiem i wyznacznikiem wiedzy i umiejętności, łatwiejszym do zaakceptowania przez potencjalnego pracodawcę.

No i na razie tyle. Pozostaje czekać na tekst projektu ustawy.

piątek, 2 marca 2012

O deregulacji już coś wiadomo

Czekamy na sobotnią konferencję prasową, kiedy ma zostać ogłoszona deregulacja różnych zawodów, w tym najprawdopodobniej przewodnika.

Póki co nikt nic nie wie ale...

Na stronach Ministerstwa Sportu i Turystyki coś się pojawiło.
Mianowicie plan legislacyjny na 2012 a tam czytamy o zakładanych pracach nad rozporządzeniem w sprawie przewodników górskich i międzynarodowych przewodników wysokogórskich. Rozporządzenie to ma stanowić wykonanie delegacji ustawowej z art. 34 u.u.t., w brzmieniu nadanym mu przez ustawę deregulacyjną.

Dalej czytamy, że projekt określi sposób uzyskiwania kwalifikacji i nadawania uprawnień przewodnikom górskim i międzynarodowym przewodnikom wysokogórskim.

Czyli należy rozumieć, że pozostaną uprawnienia przewodników górskich a, jak sądzę, deregulacji podlegną uprawnienia przewodników miejskich, terenowych i zapewne pilotów wycieczek.

czwartek, 16 lutego 2012

Oficjalne terminy egzaminów przewodnickich i pilockich w 2012

Niedawno podawałem nieoficjalne jeszcze terminy egzaminów w 2012, obecnie terminy te zostały potwierdzone na stronach Urzędu Marszałkowskiego:

Przewodnik miejski po Warszawie:
26-27.03
7-8.05
11-12.06
16-17.07
22-23.10

Pilot wycieczek:
12-13.03
16-17.04
14-15.05
18-19.06
2-3.07
15-16.10
12-13.11

Egzaminy teoretyczne, jak zwykle, będą się odbywały w KIGu na Trębackiej 4.

wtorek, 14 lutego 2012

Kurs przewodnika po Warszawie - edycja wiosenna

Trwają zapisy na kurs przewodników po Warszawie, w edycji wiosna-lato 2012.
Początek kursu - 18.04.2012.

Szczegóły na stronie www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

Liczba miejsc ograniczona.

piątek, 27 stycznia 2012

Pytania z egzaminów przewodnickich - Dolny Śląsk, Wrocław, Sudety

Dolnośląski Urząd Marszałkowski opublikował na swoich stronach bazę pytań egzaminacyjnych, obejmującą następujące egzaminy państwowe:
- pilot wycieczek,
- przewodnik górski sudecki
- przewodnik miejski po Wrocławiu
- przewodnik terenowy po woj. dolnośląskim.

Cała baza znajduje się pod linkiem, na samym dole strony.

Trwają zapisy na kurs przewodników miejskich po Warszawie, szczegóły:
www.kursprzewodnicki.pl

czwartek, 26 stycznia 2012

Warszawa - 28.09.1939 w DSH

Dom Spotkań z Historią zaprezentował film prezentujący Warszawę z lotu ptaka, nakręcony przez Niemców w dniu kapitulacji Warszawy, tj. 28.09.1939 r.

Najpierw miał być jeden pokaz, potem kiedy się okazało że walą tłumy, liczbę pokazów zwielokrotniono.
Jak podaje DSH, nadprogramowe pokazy odbędą się w następujących terminach:

27 stycznia (piątek), godz. 14.00, 15.00, 16.00
28 stycznia (sobota), godz. 13.00, 14.00, 15.00, 16.00, 17.00, 18.00, 19.00
29 stycznia (niedziela), godz. 12.00, 13.00, 17.00, 18.00, 19.00

Naprawdę warto...

środa, 25 stycznia 2012

Terminy egzaminów przewodnickich i pilockich w 2012

Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, nieoficjalne jeszcze, terminy egzaminów państwowych w 2012:

Przewodnik miejski po Warszawie:
26-27.03
7-8.05
11-12.06
16-17.07
22-23.10

Pilot wycieczek:
12-13.03
16-17.04
14-15.05
18-19.06
2-3.07
15-16.10
12-13.11
Istotnym novum jest to, że egzaminy pilockie będą dwudniowe a nie trzydniowe jak dotychczas.

wtorek, 24 stycznia 2012

Szukaj też na facebooku

Fun page kursów przewodnickich też na facebooku.

Szukaj pod linkiem

Nowy kurs przewodnicki startuje 18 kwietnia 2012r.
Zapisy trwają.
Szczegóły www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Kurs przewodników po Warszawie - wiosna 2012

Zakładając,że do końca Świata w 2012 jednak nie dojdzie, najbliższy kurs przewodników po Warszawie ruszy w kwietniu 2012 r.

Zapisy już się rozpoczęły.

Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

Przewodnik gwarancją bezpieczeństwa w górach?

Wiele się mówi o obowiązku chodzenia po górach z przewodnikiem, bo mityczny przewodnik zapewnia bezpieczeństwo, żeby nie powiedzieć nieśmiertelność.
W ostatni weekend głośno było o akcji GOPR na Babiej Górze, w krakowskiej GW jest stosowny artykuł a tam czytamy:
Z Babiej Góry sprowadziliście 27 osób. Czy w tej grupie były osoby, które koordynowały wycieczkę, miały uprawnienia przewodników?

- Tak. Jedna z osób miała listę uczestników wycieczki. W grupie było też kilku przewodników górskich.


Cały tekst pod linkiem.

No patrzcie... przewodnik nie jest żadną gwarancją...
Ale wielbiciele uregulowania wszystkiego wiedzą inaczej.

To mówiłem ja - przewodnik beskidzki II klasy ;-)

sobota, 21 stycznia 2012

Kiedy zburzono Kolumnę Zygmunta?


Bardzo dawno nie pisałem. Mea culpa...

Zatem rok 2012 zaczynam z grubej rury.
Otóż pojawiły mi się pewne wątpliwości odnośnie kwestii, która do tej pory wydawała mi się absolutnie oczywista, mianowicie co do daty zniszczenia Kolumny Zygmunta.

Głęboko w pamięci mam zakodowaną datę 2 września 1944 r., tj. podczas powstania warszawskiego, w ramach upadku Starówki. Tak też formułowane są pytania egzaminacyjne na przewodnika po Warszawie.
Tyle, że nadziałem się na pewne rozbieżności w źródłach.
Popatrzmy zatem:

Bedeker Warszawski - K. Mórawski, W. Głębocki, Iskry 1996, str. 51
[kolumna] Padła w nocy z 1 na 2 września 1944 strzaskana pociskiem niemieckiego działa czołgowego.


Encyklopedia Warszawy - PWN 1975, str 276
zburzona przez hitl. w czasie powst. warsz.;


Ale po sięgnięciu do tzw. poważnych źródeł robi się ciekawiej...

Atlas Architektury Starego Miasta w Warszawie - M. Lewicka, Arkady 1992, str 45
W 1945 r., ocalały dotąd z pożogi ostatniej wojny pomnik, runął powalony przez ustępujących okupantów niemieckich;

zdanie dalej następuje odesłanie do fot. 34, która podpisana jest następująco:
Powalony posąg króla w 1944 r.

Ach... cóż za dwie wzajemnie się wykluczające informacje w jednej pozycji :)

No to sięgam do kolejnego źródła
Atlas Architektury Warszawy - J.A. Chrościcki, A. Rottermund, Arkady 1977, str. 219
Kolumna zniszczona w styczniu 1945;


Mówiąc szczerze nadal mam wątpliwości, sięgam więc do monografii poświęconej Kolumnie Zygmunta
Kolumna Zygmunta - B. Szymanowska, PWN 1972, seria Zabytki Warszawy, str. 90
W styczniu 1945 roku Niemcy celowo zdruzgotali trzon kolumny, posąg runął na ziemię.


Źródło wydaje się poważne - seria monografii o zabytkach Warszawy ma bardzo dobrą renomę, konsultant - prof. Lorentz wzbudza zaufanie.
Ostatnie poważne źródło jakie mam pod ręką to Katalog Zabytków Sztuki a tam...
Katalog Zabytków Sztuki Miasto Warszawa cz. 1 Stare Miasto - red. J. Łoziński i A. Rottermund, Wyd. Artystyczne i Filmowe 1993, str. 409
W styczniu 1945 zniszczenie kolumny przez Niemców; posąg runął nie ulegając jednak poważniejszym uszkodzeniom.


No i mówiąc szczerze jestem w kropce.
Jedno to zakodowana głęboko w świadomości i podświadomości data 2 lub z 1 na 2 września 1944 r. a z drugiej całkiem poważnie wyglądające źródła.

Kiedy zatem zburzono kolumnę? Może ktoś wie coś więcej i rozjaśni?