sobota, 11 grudnia 2010

środa, 8 grudnia 2010

Ordery z okazji 50-lecia OM PTTK

Z niekłamaną radością informuję, iż w dniu dzisiejszym, przy okazji fety z okazji 50-lecia Oddziału Międzyuczelnianego PTTK w Warszawie, z rąk Sekretarza Generalnego ZG PTTK Andrzeja Gordona, otrzymałem:
- odznaczenie resortowe "Za zasługi dla turystyki",
- wyróżnienie PTTK - "Złotą Honorową Odznakę PTTK".

O innych odznaczonych, członkach SKPT, czytaj pod linkiem.


:)

wtorek, 7 grudnia 2010

niedziela, 28 listopada 2010

Zdjęcia z kursu :)

Pod linkiem galeria kursowa autorstwa św. Mariana ;-)

Smutna wiadomość

Właśnie dotarła do mnie bolesna wiadomość iż zmarła p. Bożenna Furmaniuk - moja pierwsza szefowa z Banku Handlowego, osoba której zawdzięczam start w wielkim świecie bankowości.

Zapamiętam Ją jako dobrą i sprawiedliwą, ludzką szefową.

Pogrzeb we czwartek 2.12 o 12:30 na Bródnie (kościół drewniany)

sobota, 27 listopada 2010

kurs pilotów - już wkrótce

Z niekłamaną radością informuję iż uzyskałem wpis do rejestru organizatorów szkoleń dla kandydatów na pilotów wycieczek, tym samym mogę prowadzić szkolenia dla pilotów.

Szczegóły już wkrótce :)

poniedziałek, 22 listopada 2010

Kurs przewodnika po Warszawie - edycja wiosna 2011 - 2 w 1

Rozpoczynam zapisy na edycję wiosenną kursu przewodników po Warszawie.

Start - pod koniec lutego 2011.

Więcej szczegółów wkrótce, na stronie www.kursprzewodnicki.pl

Na razie na stronie www.kursprzewodnicki.pl informacje dotyczące obecnie trwającego kursu.

W związku ze spodziewanymi zmianami w prawie i prawdopodobnym wydłużeniu kursu, do momentu ogłoszenia nowego rozporządzenia nie jestem w stanie podać szczegółów cenowych.

Uwaga NOWOŚĆ! Kurs będzie odbywał się w formule 2 w 1 - oprócz uprawnień przewodnika po Warszawie będzie można uzyskać również uprawnienia pilota wycieczek.

Szczegóły ASAP.

Zapisy: kurs@tutor.waw.pl

wtorek, 16 listopada 2010

Dlaczego kursy przewodnickie będą droższe?

Wszystko na to wskazuje, że wzrosną ceny kursów przewodników miejskich i terenowych.
Trwają właśnie konsultacje nad nowym rozporządzeniem ws. przewodników i pilotów wycieczek, a tam w propozycji czytamy, że ustawodawca chce wydłużyć długość kursu o 25 godzin oraz dodatkowo wprowadza dosyć kuriozalny zapis iż kurs na przewodnika miejskiego czy terenowego musi trwać conajmniej 6 miesięcy...

Spowoduje to z całą pewnością wzrost ceny kursów, tym samy zmniejszy się dostęp do zawodu.

Pozostawiam to, na razie, bez komentarza.

www.kursprzewodnicki.pl

PolbankEFG - czyli "profesjonalizm-inaczej"

Skuszony przez reklamy z Justyną Kowalczyk postanowiłem założyć konto mocno oszczędzające w Polbanku. Rzecz dzieje się w placówce na warszawskim Tarchominie, pomiędzy Świderską a Światowida.

Zaczęło się w miarę sprawnie, aczkolwiek pan doradca miał problem z decyzją w jakim systemie założyć mi konto, bo jeden działa szybciej a drugi wolniej. Tyle że do tego szybszego był potrzebny menedżer placówki, a pani menedżerka gdzieś wybyła i o zapowiadanej godzinie jej nie było. W każdym razie udało się.
Tyle tylko że na koniec okazało się że pan doradca zapomniał wyrobić mi kartę i zasugerował żeby przyjść ponownie to od reki zostanie zrobiona.

Rzeczywiście tak się stało, karta została szybko wydana, dostałem PIN, skutecznie zmieniłem go w bankomacie. Tyle że jak się wkrótce okazało, dostałem bezużyteczny kawałek plastiku...

Zdecydowałem się wreszcie skorzystać z tej karty i zapłacić w sklepie, niestety, pomimo posiadania środków na rachunku, terminal trzy razy wypluł komunikat:
nie honorować.

Bankomat kartę przyjął, PIN uznał, po czym kazał wybrać rodzaj transakcji, po czym wysłał mnie na drzewko...

Okazało się że doradca, wydający kartę (tym razem pani), zapomniała podpiąć kartę do rachunku. Tym samym miałem kartę nie powiązaną z jakimkolwiek kontem. Urocze, prawda?

Na dokładkę okazało się że w Polbanku istnieje miły zwyczaj doładowywania bankomatu w ciągu dnia, co skutkuje tym, że na kilkanaście minut zablokowany jest ruch z i do placówki, bowiem bankomat stoi w przejściu.
I tak mogłem stać na dworze i marznąć a dla odmiany ludzie będący wewnątrz musieli czekać aż konwój skończy... Przepraszam najmocniej, ale to jest po prostu lekceważenie klienta. Czy naprawdę nie można tego załatwić poza godzinami funkcjonowania placówki, tak żeby nie "więzić" klientów?
Na to wszystko nakłada się postawa osoby, która akurat była p.o. menedżera placówki: pani zasłaniała się w sposób niezbyt uprzejmy procedurami a zapytana o nazwisko, odwróciła się plecami i udawała że mnie nie słyszy.

No i jak dotąd to tyle. O ile warunki prowadzenia rachunków, oprocentowanie etc. jest w PolbankuEFG mocno zachęcające, to obsługa klienta i stosunek do niego pozostawia trochę do życzenia.

poniedziałek, 15 listopada 2010

Zostały dwa miejsca...

Już tylko dwa miejsca zostały na kursie przewodnickim po Warszawie.

Kurs zaczął się 20 października, jednak ze względu na długie weekendy, kurs dopiero teraz nabiera rozpędu.
Jeśli ktoś chce jeszcze dołączyć - a jest to ostatni rozsądny moment, żeby dołączyć bez znaczących strat - to czas najwyższy!

Zostały już tylko dwa miejsca...

Zapraszam :)
www.kursprzewodnicki.pl

środa, 10 listopada 2010

O krzyżach w Warszawie słów kilka

Warszawa jest tuż po przycichającej aferze z krzyżem pod pałacem prezydenckim. Nie wnikając w bieżącą wojnę krzyżową, sięgnijmy trochę do historii. Okazuje się że walka krzyżem wcale nie jest zjawiskiem odosobnionym.

Zacznijmy od zamierzchłych czasów, kiedy to budowano Kolumnę Zygmunta. Sama idea kolumny zwieńczonej postacią osoby świeckiej była absolutnie nowatorska i wręcz obrazoburcza, bowiem do tej pory na pomnikach przedstawiano praktycznie wyłącznie postaci świętych a tu na cokole król, w dodatku z heretyckiej Szwecji (to nic, że katolik). Reakcją bernardynów, mieszczących się w obecnych zabudowaniach kościoła św. Anny, było postawienie w 1643 r., a więc w roku poprzedzającym ukończenie Kolumny Zygmunta, na dziedzińcu kościelnym kolumny zwieńczonej figurką Matki Boskiej. Kolumnę tę możemy zobaczyć i dzisiaj – znajduje się za płotem, na dziedzińcu, przy wejściu do znajdującej się tam pizzerii.

Przytoczony wyżej placyk pod kościołem św. Anny był teatrem wojny krzyżowej w okresie stanu wojennego i czasu bezpośrednio po. Tu układano krzyż z kwiatów. Właściwie trudno wyczuć jaka była geneza ale generalnie krzyż był najczytelniejszym znakiem będącym w opozycji wobec komuny i władzy totalitarnej.

Drugim miejscem gdzie w latach 80-tych był krzyż o analogicznej funkcji, był placyk przed kościołem Wizytek na Krakowskim Przedmieściu, obok obecnego pomnika Prymasa Tysiaclecia.

Wszystko jednak zaczęło się na ówczesnym placu Zwycięstwa, znanym teraz jako pl.Piłsudskiego. W miejscu gdzie teraz znajduje się kamienny krzyż, upamiętniający mszę papieską z 1979 roku, po wprowadzeniu stanu wojennego spontanicznie zaczęto układać krzyż z kwiatów. Kwiaty były regularnie uzupełniane, nadzieje władzy ludowej na to że krzyż uschnie wraz z kwiatami okazały się płonne. Znaleziono jednak „genialne” rozwiązanie problemu krzyża. Pewnego pięknego dnia na plac wjechał ciągnik gąsienicowy i rozkruszył wszystkie znajdujące się tam płyty chodnikowe, po czym plac ogrodzono pod pretekstem konieczności remontu nawierzchni a krzyż usunięto.

Ogrodzenie placu, na którym nic się nie działo, stało przez ładnych parę lat. Reakcją było przeniesienie krzyży we wspomniane miejsca. Tych już władza ludowa nie odważyła się tknąć.

Co do wspomnianej na wstępie bieżącej afery krzyżowej, to w kaplicy katyńskiej kościoła św. Anny czeka pusty stojak na krzyż, znajdujący się obecnie w kaplicy pałacu prezydenckiego. Ciekawe czy się doczeka…

Tomasz Dygała
www.kursprzewodnicki.pl

piątek, 5 listopada 2010

Zdrój Stanisława Augusta




Tuż poza Nowym Miastem, przy wiadukcie prowadzącym do Mostu Gdańskiego, w obniżeniu terenu znajduje się niewielki ceglany budynek, z charakterystycznymi ostrołukowymi arkadami. To tak zwany Zdrój Królewski, zwany też Zdrojem Stanisława Augusta.

Budynek znajduje się w miejscu dawnego ujęcia wody, wykorzystywanego przez mieszkańców miasta a będący pozostałością jednej z licznych rzeczek wpływających do Wisły z terenu obecnej Warszawy. Rzeka ta nazywała się Bełcząca i gdzieś tam pod ziemią płynie - na zewnątrz widać tylko to co wewnątrz Zdroju. Rzek przepływających przez miasto było multum, pozostały tylko nazwy, np. Wąski i Szeroki Dunaj czy Żurawia (w miejscu gdzie płynęła Żurawka).

Skupmy się przez chwilę na budynku ponad Zdrojem. Jest to trzecia z kolei budowla stojąca w tym miejscu. Pierwsza powstała z drewna, z bali łączonych "na zrąb" - czyli mniej więcej tak jak w góralskiej chacie. Niemniej w odróżnieniu od chaty, zwieńczona była barokowym, cebulastym chełmem - czyli czymś w rodzaju kopuły. Ta drewniana konstrukcja powstała w pierwszej połowie XVII wieku.

Kolejny budynek, tym razem murowany, powstał w 1771. Budowlę sfinansował król Stanisław August Poniatowski a przypomina o tym zachowana do dziś stosowna tablica wmurowana w ścianę Zdroju.



Budynek zaprojektował znany architekt Jakub Fontana, w dominującym wówczas stylu klasycystycznym. Wiadomo że obiekt był przykryty kopulastym, czterospadowym dachem a nad wszystkim górował tzw. belwederek tj. pomieszczenia na samej górze, umożliwiającego belle vedere, czyli piękny widok.

U schyłku XVIII wieku Zdrój zaczął popadać w ruinę, jedna remontu doczekał się dopiero w latach 30-tych XIX wieku. Wówczas też zyskał obecną postać, w ówcześnie modnym stylu neogotyckim. Za przebudową stał bardzo popularny architekt Henryk Marconi, znany z licznych realizacji w mieście. Potem Zdrój był jeszcze kilkakrotnie przebudowywany i remontowany, jednak w zasadniczym zrębie przetrwał do dziś w postaci XIX-wiecznej.

Zachęcam do spaceru w ten rejon miasta, tym bardziej że znajduje się ono o przysłowiowy rzut beretem od Nowego Miasta i zapoznania się z miejscem z którego król Staś być może czerpał wodę.

Tomasz Dygała
www.kursprzewodnicki.pl

poniedziałek, 1 listopada 2010

Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze

Dziś Wszystkich Świętych...

Kilka fotek z Symbolicznego Cmentarza Ofiar Gór w karkonoskim Kotle Łomniczki







Tabliczka poświęcona mojemu koledze, Marcinowi:





Gdzie królów wybierano




Jesteśmy tuż po wyborach prezydenckich, głowę państwa wybraliśmy udając się do lokali wyborczych w pobliskich szkołach czy urzędach. Tradycje wyboru głowy państwa w quasi demokratyczny sposób sięgają XVI wieku.

Pierwszego króla w takich wyborach, czyli wolnej elekcji wybrano w 1573 roku a został nim Francuz, Henryk Walezy. Króla wybierała szlachta podczas swojego zgromadzenia a głosować mógł każdy szlachetnie urodzony.

Do Warszawy ściągały wówczas nieprzebrane tłumy szlachty – oczywiście wraz z całym zapleczem – ze służbą, czeladzią etc. Liczebność przybywających zwielokrotniała liczbę ówczesnych mieszkańców miasta.

Elekcja z jednej strony stanowiła złotą żyłę dla handlu czy karczmarzy, oberżystów z drugiej strony była dla miasta a zwłaszcza jego mieszkańców niezmiernym obciążeniem i utrudnieniem życia codziennego – spójrzmy jakim obecnie utrudnieniem dla nas są wszelkie większe imprezy, zjazdy czy innego rodzaju „igrzyska”.

Całe szczęście elekcje nie odbywały się zbyt często.
Pierwsza elekcja odbyła się na polach wsi Kamion, położonej na prawym brzegu Wisły w rejonie obecnego jeziorka Kamionkowskiego.
Kolejne elekcje, z jednym wyjątkiem, odbywały się na polach, wówczas podwarszawskiej, wsi Wola. Obecnie jest to niemal centrum miasta – placyk na tyłach cmentarzy Powązkowskich, upamiętniony pomnikiem Electio Viritim, symbolizującym krąg elekcyjny. Pomnik ten znajduje się u zbiegu ulic Młynarskiej i Obozowej. Spójrzmy na nazwy ulic na Woli: Elekcyjna, Obozowa, Banderii – nawiązują do wyborów króla.


Jak wyglądały elekcje wiadomo z przekazów ale także z obrazu Canaletta przedstawiającego wybór Stanisława Augusta Poniatowskiego – ostatniego króla Polski, który możemy zobaczyć na Zamku Królewskim. Widzimy tam krąg elekcyjny, szopę dla senatorów, namioty dla delegacji z zagranicy i nieprzebrane tłumy zgromadzonej szlachty. Szlachta na koniach, skupiona według regionów, które reprezentuje.


Źródło: www.malarze.com

Wieczoru wyborczego w naszym rozumieniu nie było. Wiadomo że Stanisław August Poniatowski o wyniku elekcji dowiedział się przebywając w pałacu swojego ojca – pałacu Uruskich (Krakowskie Przedmieście, pałac bezpośrednio na lewo od głównej bramy uniwersytetu, mieszczący obecnie Wydział Geografii). Na dziedzińcu Uniwersytetu, w narożu ogrodzenia, znajduje się niepozorna tablica upamiętniająca to wydarzenie.

Zaprzysiężenie oczywiście też się odbywało – w postaci koronacji. Niemal wszyscy polscy królowie koronowali się na Wawelu, za wyjątkiem Stanisława Leszczyńskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego, którzy koronowali się w Warszawie, w ówczesnej kolegiacie św. Jana Chrzciciela (obecna katedra).

Zachęcam do odwiedzenia miejsc związanych z ówczesną demokracją szlachecką.

Tomasz Dygała
www.kursprzewodnicki.pl

wtorek, 26 października 2010

poniedziałek, 25 października 2010

Egzamin na przewodnika miejskiego po Warszawie cz. I

Dziś tj. w poniedziałek 25.10., odbył się pierwszy akt spektaklu pod nazwą egzamin na uprawnienia przewodnika miejskiego po Warszawie.

Z ostatniego kursu przystąpiło 11 osób oraz jedna osoba z poprzedniego.

Zaczęło się od testu (trzeba poprawnie odpowiedzieć na 20 z 30 pytań).
I tu niestety odpadły dwie osoby - jedna z obecnego i jedna z poprzedniego kursu.
Jak pech to pech - mieli prawidłowe 19 i 18 odpowiedzi...
Ale był też jeden szczęśliwiec, który wytargował uznanie odpowiedzi na pytanie niejednoznaczne interpretacyjnie :)

Potem zaczął sie ustny.
Tu poszło całkiem dobrze.
Zaczął Damian a potem już poszło z górki.
Jednej osobie niestety się nie powiodło :-(
Ale ważne że test zaliczony!

Tak więc po 2/3 egzaminu jest 9:3 co daje 75% zdawalności.

A tak wyglądało oczekiwanie na egzamin:



Najpierw wyrzucono nas z hallu, więc pozostało czekać na schodach.



Nogi aż po szyję rulez!!!! ;-)



humory dopisywały



Towarzystwo Anny Marii dobrze wpływało na Przemka:



Damian najpierw napastował Anetę...



...ale było mu mało (gdyby ten wzrok zabijał...):





Loża szyderców, tych którzy już byli po:



Damian w siódmym niebie a spłoniona Anna Maria na wszelki wypadek spuściła głowę



Rezultat jutrzejszej walki niestety pojawi się z opóźnieniem...

niedziela, 24 października 2010

Kurs przewodników po Warszawie - jeszcze można dołączyć

Kurs przewodników po Warszawie rozpoczęty.
Jesteśmy po pierwszej wycieczce i pierwszym wykładzie.

Jeszcze można dołączyć!

Szczegóły na stronie www.kursprzewodnicki.pl

Zapraszam :)

niedziela, 10 października 2010

piątek, 1 października 2010

A mieliśmy być mistrzami świata...

Z przerażeniem oglądam mecz Bułgaria - Polska w siatkówce. Naszym niestety nic nie wychodzi. Jest niewiele lepiej niż we wczorajszym meczu z Brazylią :-/

Szkoda :(
A były takie szumne zapowiedzi...

Wygląda na to że nasi wykazali się totalnym frajerstwem wygrywając z Serbią zamiast pokombinować.
A miało być tak pięknie...

wtorek, 21 września 2010

Wszystko się może zdarzyć?

Wpis trochę spóźniony, bo tak naprawdę dotyczący czwartku 16.09., tyle że akurat tego dnia wyjeżdżałem z wycieczką do Pragi.

Zaczęło się od nagłej konsternacji, kiedy tuż po 8 rano okazało się że NIE MA KRZYŻA!!!!

HAŃBA!!! ;-)

Nareszcie podjęto zdecydowane działanie i nareszcie (przynajmniej częściowo) rozwiązano dosyć istotny, wydawałoby się nierozwiązywalny problem.
Komentarze tzw. "obrońców krzyża" i pisiorów nie nadają się do cytowania i komentowania, są tak żenujące.

Ciąg dalszy dziwnych zdarzeń nastąpił wieczorem, podczas meczu Juventus - Lech.
Szeroko otwierałem oczy i przecierałem je ze zdumienia, kiedy po pół godzinie meczu było 0:2 (dla Lecha!).
Potem wprawdzie Juventus zaczął grać i osiągnął planowy wynik 3:2.

Niemniej to co się wydarzyło potem, w ostatniej minucie, przeszło najśmielsze oczekiwania. Lech pokazał że gra się do końca:

piątek, 10 września 2010

Historia Czech na wesoło

Poniższy filmik wpadł mi do komputera jakiś czas temu.
Rewelacyjnie pokazuje w skrócie historię Czech - bez zadęcia, z przymrużeniem oka:

czwartek, 9 września 2010

slajdy z Gór Stołowych - DZIŚ!



Zapraszam na pokaz slajdów z Gór Stołowych - polskiej i czeskiej strony, w ramach regularnych spotkań Studenckiego Koła Przewodników Turystycznych w Warszawie

Kiedy: czwartek 9.09., godz. 18:30

Gdzie: Obiekt Znaleziony (podziemia Zachęty)

czwartek, 2 września 2010

Kurs przewodników po Warszawie - edycja jesień 2010

Trwają zapisy na kurs przewodników po Warszawie, edycja jesienno-wiosenna.

Start kursu: 20.10.2010.

Wszelkie szczegóły na stronie:
www.kursprzewodnicki.pl

Liczba miejsc ograniczona.

Zapraszam :)

wtorek, 31 sierpnia 2010

O sierpniowej rocznicy

Dziś 31 sierpnia, data brzemienna w skutki, niezmiernie ważna rocznica w dziejach Polski.
W 1980 podpisano Porozumienia Sierpniowe.

Jak dziś pamiętam ten dzień, miałem wówczas 13 lat.
To była niedziela, byliśmy u rodziny w Radomiu. Docierało do mnie że coś się dzieje, aczkolwiek było to dosyć mgliste.
W TV, jako że następnego dnia była rocznica wybuchu II wojny światowej, leciała "Operacja Himmler" czyli film o prowokacji gliwickiej. Nagle film został przerwany i weszła na żywo relacja z podpisania porozumień i niezapomnianego wystąpienia Lecha Wałęsy na płocie Stoczni Gdańskiej.

Dwa lata później (1982), 31.08. kojarzy mi się z największą demonstracją i zamieszkami w Warszawie podczas stanu wojennego.

Pięć lat temu było wielkie święto i Jean Michel Jarre na koncercie w Stoczni.

A teraz? No comment. :-/
Wszystko uratowało wystąpienie Henryki Krzywonos, dzielnej tramwajarki, bohaterki wydarzeń sierpnia 1980 i jak widać także sierpnia 2010.
Dziękuję Pani Henryko!

niedziela, 15 sierpnia 2010

O krzyżu, pomniku raz jeszcze

Media donoszą że powołano komitet budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego przed warszawskim kościołem karmelitów.

Super.
Nasuwa się kilka pytań i wątpliwości:
1. Jakie to zasługi predestynują Lecha Kaczyńskiego do tego żeby stawiać mu pomnik na Trakcie Królewskim? Fakt tragicznej śmierci nie może być powodem do gloryfikacji nieudolnego polityka, stawiającego PiSowski interes na pierwszym miejscu, przed interesem Polski.

2. Spójrzmy na pomniki stojące przy Trakcie Królewskim:
Kolumna Zygmunta, figura MB Passawskiej, Adam Mickiewicz, książę Józef Poniatowski, Bolesław Prus, Prymas Wyszyński, Mikołaj Kopernik.
Najmocniej przepraszam ale Lech Kaczyński do tego zestawu kompletnie nie pasuje, bądźmy szczerzy - do pięt im nie dorósł.
Jedyną zasługą jest to że zginął tragicznie w katastrofie lotniczej?

3. Warszawa pamięta czas prezydentury miejskiej jako czas zastoju i nieudolności urzędów miejskich. Jedyną zasługą, ewidentnie i bezdyskusyjnie jest powstanie Muzeum Powstania Warszawskiego.

4. Dlaczego pomnik Lecha Kaczyńskiego a nie wszystkich ofiar katastrofy? W czym Lech Kaczyński był lepszy od pozostałych 95 ofiar? Jeżeli już to pomnik wszystkich ofar ale na pewno nie na Trakcie Królewskim. Powązki wojskowe są doskonałym miejscem do tego. Jednocześnie nie mam nic przeciwko stonowanej i skromnej tablicy na pałacu prezydenckim upamiętniającej tragiczną śmierć Głowy Państwa.

Czy naprawdę pochówek na Wawelu, wśród koronowanych głów (bądźmy szczerzy - absolutna pomyłka i nadużycie) nie wystarczy? To chyba najgodniejsze uczczenie zmarłego prezydenta? Ale dajcie mi palec a sięgnę po rękę.
Nasuwa mi się jeszcze jedno skojarzenie - PiSowcy czują że pochówek na Wawelu to nadużycie, stąd za wszelką cenę chcą dalszego czczenia i dowartościowywania tragicznie zmarłego prezydenta.

Pozostaje żywić nadzieję, że władza się oprze presji i poprzestanie na zgodzie na skromną tablicę na pałacu prezydenckim oraz ewentualnie pomniku np. na Powązkach.

piątek, 13 sierpnia 2010

Pytania z egzaminu na przewodnika po Warszawie - lipiec 2010

Na stronie internetowej Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego pojawiły się pytania z egzaminu na uprawnienia przewodnika miejskiego po Warszawie, z egzaminu przeprowadzonego w lipcu 2010.


Pytania są dostępne pod linkiem.


Wkrótce uwagi do tych pytań :)

czwartek, 12 sierpnia 2010

"powódź na Dolnym Ślasku"

Ze wszystkich mediów pada non stop informacja o pomocy dla "powodzian z Dolnego Ślaska". W ślad za tym padają nazwy: Bogatynia, Radomierzyce, Zgorzelec...

Tyle tylko że obszar ten z Dolnym Śląskiem ma wspólnego tyle, że znajdują się w województwie dolnośląskim a z historycznym Śląskiem nie ma już nic wspólnego.
Ten teren to już Łużyce.

No ale nie wymagajmy zbyt wiele od dziennikarzy :-/

O nowej tablicy obok krzyża na Krakowskim Przedmieściu

Od rana obserwuję na przemian TVN24 i Polsat News, oglądam relację z odsłonięcia tablicy i słucham komentarzy, w tym wiadomości podawanych w wiadomościach.

Wszystko mi trąca jedną wielką manipulacją.
O 16tej Fakty TVN podały (jak zresztą wczesniej tez podawała) że odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy.

No nie wiem, ktoś chyba nie umie czytać, na tablicy bowiem stoi jak byk:

W tym miejscu w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej, w której zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński z żoną i były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, obok krzyża postawionego przez harcerzy gromadzili się licznie Polacy zjednoczeni bólem i troską o losy państwa


Sorry ale twierdzenie że to tablica upamiętniająca ofiary a nie zbiorową solidarność po katastrofie to po prostu manipulacja i próba wywołania dyskusji w innym przedmiocie.
Nie wiem, czy dziennikarze nie umieją czytać ze zrozumieniem?

wtorek, 10 sierpnia 2010

Odszedł Wujas - ksiądz Zygmunt Malacki

Głęboko mnie poruszyła informacja o śmierci Wspaniałego Księdza, Który kiedyś stanął na mojej drodze i bez wątpienia wywarł istotny wpływ na mnie, wówczas studenta pierwszego czy drugiego roku studiów. A teraz odszedł na Wieczną Wędrówkę...

Nigdy nie zapomnę wyjazdów z Wujasem - w Tatry, na żagle na Mazury...
Na zawsze zapamiętam wieczór w Kirach, kiedy zapragnąłem z Nim porozmawiać na tematy egzystencjalne i zeszło nam ze 3 godziny. A na koniec Wujas zapytał: czy chcesz to potraktować jako spowiedź?

Był też brydżyk i koniaczek, wspólne wypady na narty...
Coponiedziałkowe konwersatorium w św. Annie - Wujas był rektorem kościoła akademickiego św. Anny - na które zawsze przychodził tłumek.

Nie zapomnę jak w lutym 1989, w Kirach siedzieliśmy wpatrzeni w telewizor, oglądając początek obrad Okrągłego Stołu. Nikt nic nie mówił ale wszyscy czuliśmy że właśnie odbywa się wydarzenie historyczne.

W maju/czerwcu 1989 Wujas udzielił, za moim pośrednictwem, wsparcia dla strajkującej Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (czytaj: Szkoła Główna Handlowa), użyczając NZSowi tuby, dzięki czemu udało się skutecznie robić hałas na całą Aulę Spadochronową :)

W 1990 roku toczyliśmy z Wujasem zajadłe spory polityczne, bowiem On opowiedział się za Wałęsą a znaczna część uczestników konwersatorium była pro-Mazowiecka ;-)

Ostatni raz spotkałem się z Wujasem w Kuźnicach, we wrześniu 1997 roku. To był absolutny przypadek - ja spędzałem urlop w Tatrach a Wujas prowadził obóz dla studentów. Spotkaliśmy się w kolejce na Kasprowy...

Zapamiętam Wujasa jako wiecznego optymistę, nie znającego przeszkód, stworzonego do pokonywania wszelkich problemów, jakie by one nie były. Zapamiętam Wujasa jako Dobrego, Prawdziwego Księdza.

Pogrzeb Wujasa odbędzie się 15 sierpnia, o godz. 14-tej w kościele św. Stanisława Kostki a Wujas spocznie obok bł. Jerzego Popiełuszki.

Uwielbiał piosenkę "Dym jałowca"...

wtorek, 3 sierpnia 2010

NIE dla ulegania terrorowi

Jestem zdruzgotany tym co dzieje się dzisiaj w Warszawie - czyli wojną o krzyż przed Pałacem Namiestnikowskim.
Jestem przerażony że ulega się terrorystom spod znaku krzyża.

Zastanawiam się co to ma wspólnego z wiarą, miłością, dekalogiem.
Ale to już taki nasz, polski, katolicyzm.

Mam nadzieję, że prawomocne władze zaprowadzą porządek pod siedzibą Prezydenta RP i gorszące sceny odejdą w niepamięć.

Władzo - odwagi. Trzeba umieć podejmować trudne decyzje, albo odejść.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Godzina W


Nie złamie wolnych żadna klęska,
Nie strwoży śmiałych żaden trud -
Pójdziemy razem do zwycięstwa,
Gdy ramię w ramię stanie lud.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!

Powiśle, Wola i Mokotów,
Ulica każda, każdy dom -
Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,
Jak w ręku Boga złoty grom.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój...

Od piły, dłuta, młota, kielni -
Stolico, synów swoich sław,
Że stoją wraz przy Tobie wierni
Na straży Twych żelaznych praw.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój...

Poległym chwała, wolność żywym,
Niech płynie w niebo dumny śpiew,
Wierzymy, że nam Sprawiedliwy,
Odpłaci za przelaną krew.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój...

środa, 28 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 9

Kolejne z fajnych pytań:

14. W którym roku z oficjalną wizytą gościła w Polsce Królowa Elżbieta II:
a) 1995
b) 1996
c) 1997
d) 1998


Było to jakby co w roku 1996, niemniej nasuwa się pytanie czy zatem należy znać daty wizyt wszystkich koronowanych głów i głów państwa?
No i na ile jest to wiedza dla przewodnika istotna?

wtorek, 27 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 8

24. Najwspanialszy ród mazowiecki XVII-XVIII w., posiadający rezydencję w Warszawie to:

a)Braniccy
b)Koniecpolscy
c)Krasińscy
d)Lubomirscy


Zastanawiam się jak się mierzy "wspaniałość" a zwłaszcza jak określa się że coś jest "najwspanialsze". Tym bardziej że pałace wszystkich czterech rodów są w Warszawie.

Autorom, jakby co, chodziło o Krasińskich.

poniedziałek, 26 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 7

Jedno z moich ulubionych, powtarzających się pytań z egzaminu na przewodnika miejskiego po Warszawie:

5. Ilu królów polskich było koronowanych w warszawskiej katedrze?
a) dwóch
b)trzech
c) jeden


Ustalmy zatem fakty:

1. "warszawska katedra" = katedra św. Jana na Starym Mieście;

2. 1406 - kościół zyskuje status kolegiaty;

3. 1798 - kolegiata zyskuje status katedry;

4. 1705 - koronacja Stanisława Leszczyńskiego;

5. 1764 - koronacja Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Czyli sprawa jest prosta: w warszawskiej katedrze nie był koronowany ŻADEN polski król. W ówczesnej kolegiacie a obecnej katedrze - owszem, dwóch.

Niby to niuans, czepliwość etc. ale skoro od egzaminowanych oczekuje się znajomości detali to i precyzji należy oczekiwać ze strony komisji egzaminacyjnej.

Mutacją powyższego jest pytanie następujące:

Ilu elekcyjnych królów polskich było koronowanych w warszawskiej katedrze:
a) dwóch
b) trzech
c) jeden
d) żaden


Oczekiwana odpowiedź: a
Komentarz jak wyżej.

niedziela, 25 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów miejskich - cz. 6

Jedno z pytań, z egzaminu na przewodnika miejskiego po Warszawie, dotyczących znajomości detali:

Jaka jest wysokość Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie?
a) 335 m
b) 234 m
c) 195 m


a co na to oficjalna strona Pałacu?

Ano tyle:
Wysokość:
230,68 m - do wierzchołka iglicy
167,68 m - bez iglicy


Znaczy komisja znowu wie lepiej.

sobota, 24 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 5

Podczas egzaminów na przewodnika miejskiego po Warszawie pojawiają się czasem dziwne rzeczy, jak np:

6. Który budynek przed II wojną światową był najwyższy w Warszawie?
a) Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Prudencial"
b) Dyrekcji PKO przy ul. Świętokrzyskiej
c) Poczty Głównej


Tu niby tylko lit/e/rówka - firma nazywała się "Prudential" a poza tym OK.
Ale skoro komisja czepia się detali to niech też o nie dba ;-P

piątek, 23 lipca 2010

Złodziejski Getin Bank w "trosce" o klienta

Pisałem już o tym że Getin Bank robi dziwne rzeczy.


Okazało się że ta dodatkowa opłata to karne ubezpieczenie w cenie kilkakrotnie wyższej niż rynkowa. Mnie też to spotkało.
A dzisiaj widzę że pisze o tym Maciej Samcik na swoim blogu.

Niestety nic dodać nic ująć.
Draństwo czystej wody ze strony Getin Banku.
Omijajcie ten "bank" bo inaczej wyjdziecie na tym jak Zabłocki na mydle :-/

Napisałem skargę do zarządu tego tworu i skargę do Komisji Nadzoru Finansowego.
Pozostaje czekać...

Kwiatki z egzaminów przewodnickich cz. 4

W ramach pastwienia się nad komisją egzaminacyjną, kolejne pytanie z błędem (egzamin testowy na przewodnika miejskiego po Warszawie):

26. Tablicę z niemieckim napisem z pomnika Mikołaja Kopernika
11.II. 1942 r. zdjął:
A. Tadeusz Zawadzki
B. Aleksander Dawidowski
C. Jan Bytnar
D. Andrzej Romocki


Tu przynajmniej nie ma wątpliwości że chodzi o odpowiedź B, tyle że "Alek" Dawidowski na imię miał Aleksy.
Tabliczka z nagrobka nie pozostawia chyba wątpliwości?

czwartek, 22 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 3

Kolejne pytanie "dziwne":

7. „Noc Listopadową” wiążemy z datą:
A. 1.XI.1830
B. 11.XI.1830
C. 29.XI.1830
D. 30.XI.1830


Biorąc pod uwagę że wydarzenia "Nocy Listopadowej", czyli wybuch Powstania Listopadowego, dzieją się w nocy z 29 na 30 listopada 1830, dwie odpowiedzi są prawidłowe - zarówno C jak i D.

Ciekawe jak oceniała komisja?

środa, 21 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 2

Kolejne pytanie z testu egzaminacyjnego dla kandydatów na przewodników po Warszawie, z czerwca 2010, na które nie bardzo wiadomo jak odpowiedzieć:

22. Wykonanie wyroku na generale SS i policji Franzu Kutscherze
w dniu 1.II.1944 r. dokonali żołnierze z oddziału:
A. Baszta
B. Parasol
C. Zośka
D. Kiliński


Sprawa dosyć trudna, bowiem zamach został wykonany przez oddział Agat, przekształcony później w Pegaz a następnie od maja 1944 Parasol.
Żeby było trudniej, dochodzi jeszcze kwestia tego, że przez jakiś czas, Agat był przypisywany do Batalionu "Zośka", z którego był wydzielony.

Poniżej info z wikipedii:
Agat
Zośka
Parasol
Akcja Kutschera

Czy zatem na wyżej postawione pytanie egzaminacyjne była możliwość udzielenia poprawnej odpowiedzi?

poniedziałek, 19 lipca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich - cz. 1

Dziś i jutro odbywa się egzamin na uprawnienia przewodnika miejskiego po Warszawie, nikt z moich uczestników dziś nie zdaje, więc nie mam informacji o przebiegu ale sięgnijmy do poprzedniego egzaminu.

Padło wówczas pytanie następujące:

15. Na tablicy pomnika Umschlagplatz podano, że w latach 1942-1943
wywieziono z tego miejsca do Treblinki:
A. 300 tys. Żydów
B. 320 tys. Żydów
C. 350 tys. Żydów
D. 400 tys. Żydów


Z tego jedna odpowiedź jest prawidłowa.
Spójrzmy zatem jak wygląda przytoczona w pytaniu tablica:



no i na tablicy, jak w mordę strzelił:
ponad 300 tysięcy

Jaka jest zatem oczekiwana odpowiedź komisji egzaminacyjnej?
"Ponad 300 tysięcy" to nie 300 tysięcy.
320 tysięcy to faktycznie "ponad 300 tysięcy" ale takiej liczby nie ma na pomniku.

Milczeniem pomijam fakt, że o Treblince nie ma na tablicy słowa, jest tylko mowa o "obozach zagłady".

No i bądź mądry i pisz wiersze co komisja egzaminacyjna miała na myśli :-/

niedziela, 18 lipca 2010

NIE dla krzyża przed pałacem prezydenckim



Żenująca jest dyskusja na temat krzyża wywołana przez PiSuar i PiSuaro zbliżone środowiska. Poziom sięgnął szczytów demagogii i jest po prostu niesmaczny.

Moim zdaniem krzyż sprzed pałacu prezydenckiego powinien zostać przeniesiony w inne godne miejsce (Katedra, Powązki, Świątynia Opatrzności Bożej...). Plac przed pałacem Radziwiłłów nie jest miejscem kultu, tak samo nie powinien tam się znaleźć żaden pomnik. Na pewno znajdzie się na niego inne miejsce.

Ciekawi mnie to, że na fotce powyżej, zrobionej 26 kwietnia, krzyża nie ma. Jest za to zeżarty przez kota gołąb ;-)

niedziela, 11 lipca 2010

Nieuczciwość w sporcie popłaca?

Wpis trochę spóźniony bo praktycznie dotyczy meczu Ghana - Urugwaj, kiedy IMHO zwycięstwo zdecydowanie należało się Ghanie i wszystko byłoby super, gdyby nie Urugwajczyk Suarez, który w ostatniej minucie dogrywki wybił ręką piłkę wpadającą do urugwajskiej bramki.

Co z tego, że dostał czerwoną kartkę a Ghana karnego, skoro nie zamieniła go na bramkę.

Niestety, okazało się, że zagranie nie fair, niezgodne z zasadami jest zdecydowanie bardziej opłacalne. Pomimo sympatii dla Urugwaju (chociaż w tym meczu byłem za Ghaną) odczuwam zdecydowany niesmak.
FIFA coś mówi o zmianie przepisów - rzeczywiście rozwiązaniem, w takich sytuacjach, byłoby uznawanie bramki, która de facto nie padła.

Wczoraj, w meczu o trzecie miejsce, byłem całym sercem za Urugwajem ale ta ostatnia akcja, rewelacyjny strzał Forlana i poprzeczka to niejako odwet za Ghanę ;-)

mediaexpert: klient z plecakiem = złodziej

Klient z plecakiem to złodziej, czyli jak nie zostanę klientem sklepów mediaexpert


Niedawno odkryłem sieć z elektroniką mediaexpert. W Warszawie nieobecna, bo ich targetem są miasta powiatowe do 100 tys. mieszkańców.
Zatrzymałem się na chwilę w takim sklepie w Łomży, w niedzielę 11.07 około południa.

Standardowo poruszam się z plecakiem, trzymając tam wszystko: portfel, klucze do auta etc. W warszawskich sklepach obsługa nauczyła się już tolerować plecakowców ale nie w Łomży.

Natychmiast wystartował do mnie ochroniarz nakazując mi pozostawienie plecaka w schowku. Kiedy mu odmówiłem, łaził za mną krok w krok głośno komentując że musi mnie pilnować bo skoro mam plecak to na pewno coś ukradnę.

Oczywiście szybko opuściłem ten sklep bo nie zamierzam wydawać kasy w miejscu gdzie traktuje się mnie jak potencjalnego złodzieja. Tym samym odradzam wszelkim czytającym korzystanie z sieci mediaexpert, chyba że chcą się poczuć jak potencjalni oszuści.

BTW dziwię się psychozie antyplecakowej. Przecież znacznie łatwiej wsadzić niepostrzeżenie coś do torby foliowej niż do plecaka spoczywającego na plecach.

Dziwię się też temu, że obsługa nie zna zasady iż jeden niezadowolony klient nie jest równoważony nawet przez dziesięciu zadowolonych.

Tak czy siak: omijajcie sieć mediaexpert bo zrobią z Was złodziei.

Klient stracony dla mediaexpert.

czwartek, 8 lipca 2010

Przewodnik po Warszawie - pytania egzaminacyjne z czerwca 2010

Urząd Marszałkowski w swoim serwisie internetowym opublikował pytania z ostatniego tj. czerwcowego egzaminu na przewodnika miejskiego po Warszawie.

Pytania są dostępne pod linkiem (plik *.docx).

Zdawalność egzaminu była taka sobie:
przystąpiły 83 osoby,
test oblało 14 osób (zdawalność ok. 85%)
a egzaminy ustne 16 osób (zdawalność ok. 77%).

Całościowa zdawalność: 64% czyli cca 2/3.

piątek, 25 czerwca 2010

Przywrócono egzaminy przewodnickie

Po krótkiej burzy i czasowym zawieszeniu egzaminów przewodnickich, wygląda na to że wszystko wraca do normy.

Na stronach Urzędu Marszałkowskiego ogłoszono terminy egzaminów przewodnickich do końca roku:

19-20.07.2010
i
25-26.10.2010.

Pozostaje żywić nadzieję, że to koniec zawirowań.

Getin Bank = burdel

Mam nieszczęście mieć kredyt w Getin Noble Banku.
W końcówce maja wygasła polisa, więc grzecznie ją wznowiłem i w dniu 28 maja kopię złożyłem w placówce Getin Banku w Al. Jerozolimskich 56c.

Dziś przychodzi sms, informujący że w związku z brakiem aktualnej polisy naliczają mi jakąś opłatę...

Znaczy niezły burdel mają w tym Getin Banku, skoro nie potrafią nawet takiej prostej rzeczy zrobić jak przekazać na czas polisę z placówki do centrali...

środa, 23 czerwca 2010

Kwiatki z egzaminów przewodnickich

Na kwietniowym egzaminie przewodnickim na przewodnika miejskiego po Warszawie, padło takie oto pytanie:

Kiedy została wybudowana Cytadela Warszawska?
A. po Powstaniu Listopadowym
B. po Powstaniu Styczniowym
C. po Insurekcji Kościuszkowskiej
D. po wojnach napoleońskich


Pożądaną odpowiedzią była odpowiedź A - po Powstaniu Listopadowym, bowiem faktycznie, powstanie było bezpośrednią przyczyną wybudowania Cytadeli.
Przyjrzyjmy się jednak temu pytaniu z punktu widzenia logiki:

A. po Powstaniu Listopadowym - 1830-31
B. po Powstaniu Styczniowym - 1863-64
C. po Insurekcji Kościuszkowskiej - 1794
D. po wojnach napoleońskich - po 1812

Okazuje się że zamiast jednej, prawidłowe są trzy odpowiedzi.
Nie da się ukryć, że Cytadelę wybudowano zarówno po Insurekcji Kościuszkowskiej, wojnach napoleońskich i Powstaniu Listopadowym.

Postanowiłem skierować do Marszałka Województwa pismo z uwagami:

Szanowny Panie Marszałku,
W nawiązaniu do dotychczasowej korespondencji, przesyłam na ręce Pana Marszałka
następujące uwagi:
[...]
3. ze zdziwieniem przyjmuję błędy w pytaniach egzaminacyjnych:
d. pytanie zawierające błąd logiczny i związane z tym kilka odpowiedzi
prawidłowych:
Kiedy została wybudowana Cytadela Warszawska?
A. po Powstaniu Listopadowym
B. po Powstaniu Styczniowym
C. po Insurekcji Kościuszkowskiej
D. po wojnach napoleońskich

Odpowiedzią pożądaną jest odpowiedź A, niemniej z punktu widzenia logiki, jedyną błędną jest odpowiedź B.


Otrzymałem pismo z Urzędu, z załączoną odpowiedzią przewodniczącego Komisji Egzaminacyjnej, którą przytaczam:

Dr. inż Tadeusz Jędrysiak
Zastępca Przewodniczącego Komisji egzaminacyjnej Warszawskich
Przewodników Turystycznych
[...]
- zastrzeżenie odnośnie wybudowania Cytadeli Warszawskiej, potwierdza brak wiedzy Pana
Dygały o historii Warszawy ( dla wiadomości Pana Dygały: cytadela została zbudowana na rozkaz cara Mikołaja I po upadku Powstania Listopadowego, z zamysłem kontroli nad miastem, będącym ośrodkiem polskiego ruchu niepodległościowego).

/-/
Dr. inż Tadeusz Jędrysiak


Jak widać tytuł doktora inżyniera nie gwarantuje znajomości zasad logiki i umiejętności czytania ze zrozumieniem...

wtorek, 15 czerwca 2010

Trasy na egzamin przewodnicki po Warszawie - jak widać można

Jeszcze niedawno Urząd Marszałkowski udowadniał mi że się nie da i że wcześniejsze publikowanie tras egzaminu jest absolutnie niemożliwe a tu proszę, konsternacja!

Dziś, na tydzień przed egzaminem, na stronie Urzędu Marszałkowskiego stanęły trasy egzaminu, który odbędzie się 23 czerwca.

Ciekawe cóż to się stało, że niemożliwe okazało się możliwe?

piątek, 11 czerwca 2010

Fakty TVN bez Sianeckiego :(

Mówiąc szczerze jestem bardzo zdziwiony i zaskoczony decyzją naczelnego Faktów o pozbyciu się z ekipy Faktów Tomasza Sianeckiego.

IMHO Durczok strzela tu sobie w stopę rezygnując z jednej z twarzy Faktów, słynącej z ironicznych i kąśliwych materiałów.

Fakty bez Sianeckiego to już nie to samo :(

Bródno Zagórki



Na hasło "Bródno" niemal każdy mieszkaniec Warszawy od razu zareaguje skojarzeniem z jednym z największych europejskich cmentarzy czy dużym blokowiskiem.

Tymczasem na Bródnie mamy najstarsze ślady osadnictwa ludzkiego w obrębie Warszawy. Tu, na tak zwanych Zagórkach, w obecnym lasku bródnowskim, znajdował się gród książęcy. Było to w okolicy X/XI wieku. Obecnie pozostałością po ziemno-drewnianym grodzie jest grodzisko (czyli właśnie miejsce gdzie kiedyś był gród) oraz nazwy terenowe: Bródno - Podgrodzie, ulica Przy grodzisku.

Samo grodzisko znajduje się w Lasku Bródnowskim, kilkaset metrów od Centrum Handlowego Targówek. Wały dawnego grodu są wyeksponowane i zabezpieczone - można wokół się przejść i wyobrazić skalę obiektu. Obok znajdują się tablice poglądowe przedstawiające historię miejsca, ówczesną ludność i ich tryb życia, rysunki z wizualizacją zabudowy.

Tuż obok grodziska - atrakcja dla dzieci - plac zabaw z dość nietypowymi urządzeniami, mianowicie nawiązującymi do grodziska. i tak jest tu palisada na którą z lubością wspinają się najmłodsi czy drewniane domki imitujące strażnice.
Strażnice postawiono także przy wejściu do lasu - od strony ul. Przy grodzisku (parking na kilkanaście aut) i drugą od strony ul. Głębockiej.

Poza grodziskiem atrakcją jest sam kompleks leśny (las brzozowo - sosnowy), obecnie znajdujący się w obrębie miasta a powodujący że w zasadzie nie wyjeżdżając z Warszawy można szybko wylądować na łonie natury. Jedyny feler to wszechobecne komary...
Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca, nawet przy okazji zakupów, warto wygospodarować chwilę na sięgnięcie do historii miasta i krótki spacer na łonie natury.

Tomasz Dygała
www.kursprzewodnicki.pl

wtorek, 8 czerwca 2010

Pałac Kultury - mentalny relikt komuny

W poniedziałek 7 czerwca, wraz z kursem zawadziliśmy o Pałac Kultury i Nauki - dosyć ważny obiekt na turystycznej mapie Warszawy.
Sam Pałac można kochać bądź nienawidzić - wszystko jedno, w każdym razie przewodnik musi go znać.

Milczeniem pomijam ceny za wjazd na taras widokowy: 20 zł normalny, 16 ulgowy i 12 grupowy. Ceny naprawdę jak z kosmosu...

Niemniej z reliktem komuny zetknąłem się poprzez kontakt z pałacową ochroną.
Jak powszechnie wiadomo, z pałacu prowadzi tylne wyjście, którym przez dziedziniec można wyjść koło sali kongresowej. Chciałem uczestnikom kursu pokazać to przejście, po czym do akcji wkroczyły służby pałacowe, skutecznie to uniemożliwiając.
Najpierw padł argument że to przejście służbowe - tyle że nic, w szczególności jakakolwiek tabliczka, o tym nie świadczy. Tyle że zatrzymano tylko naszą grupkę a inni przechodzili. Wówczas ochrona zmieniła front że tam grupom nie wolno chodzić a w ogóle to czy mamy zezwolenie bo co grupa zorganizowana robi na terenie pałacu...
A byliśmy wówczas przy szatni i poczcie - na korytarzach ogólnodostępnych (?).

W tym wszystkim brylował buc legitymujący się identyfikatorem DB11650 z którego nieugiętej postawy dyrekcja pałacu musi być bardzo dumna.

Ja ze swej strony mogę obiecać że będę robił wszystko, żeby zniechęcić grupy do odwiedzania pałacu jako miejsca gdzie a/ zedrą z Ciebie skórę, b/ zostaniesz spoziomowany przez niedowartościowaną ochronę.

Tak więc Pałac - jako relikt komuny i socrealizmu wiecznie żywy, o czym uprzejmie donoszę.

Życzliwy

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Kurs przewodnicki i referencje

Kurs przewodników po Warszawie w edycji letniej już trwa, można do niego jeszcze dołączyć, a w międzyczasie dostałem mocno spóźnione ;-) referencje od Anety - już pani przewodnik:

W swoim życiu miałam szczęśliwie okazję uczestniczyć w wielu szkoleniach, kursach, konferencjach, studiach podyplomowych…
Zawsze zapisując się na nie, a następnie je oceniając, brałam pod uwagę 2 kryteria:
1. profesjonalizm prowadzącego i jego zdolność do „magicznego” ujęcia tematu oraz
2. czy procent nowej dla mnie wiedzy przekraczał 15% zawartości szkolenia.

Wiem, że jeśli powiem, że kurs TUTORA pod względem drugiego kryterium bił wszystkie wcześniejsze na głowę, może nie najlepiej świadczyć o moich wyjściowych umiejętnościach, ale niech tam, w końcu temu miała służyć ta inwestycja!

Faktem jest, iż podczas tych wielu, niezwykle mroźnych, miesięcy, poznawałam miasto:
to którego już nie ma,
to które widzimy ale nie dostrzegamy,
to które dopiero powstaje,
przedstawiane w sposób magiczny, nie tylko przez prowadzącego, ale też przez uczestników, którzy już wcześniej zostali przez nie oczarowani, przez takich jak ja „o świeżym spojrzeniu” oraz mnie samą.

Magia działa się na każdym kroku:
1. byliśmy zdolni nie tylko przeżyć 8 godzin w 20 stopniowym mrozie ale jeszcze interesująco opowiadać o tym co akurat stanęło na naszej drodze,
2. fantastyczni eksperci w poszczególnych tematach chętnie dzielili się swoją wiedzą, kanapkami, cukierkami, preclami, tekstami, mapami, tabelkami, linkami…, słowem wszystkim co mieli w danej chwili,
3. osoby nieśmiałe stawały się pierwszorzędnymi mówcami a te z zaległościami z WFu, strzykaniem w kościach etc. stawały się wytrawnymi piechurami,
4. lizeny, przyczółki, ryzality i inne boniowania mogliśmy bez pudła rozpoznać nawet w środku nocy…

Wiele by wymieniać.
Powiem krótko, dzięki pionierskim, jak na kurs przewodnicki, metodom nauczania, dzieleniu się wiedzą ekspercką uczestników, intensywnej, choć nie mozolnej, pracy w trakcie kursu byliśmy skazani na sukces (choć niektórzy, tak jak ja do końca w to nie wierzyli).

Cieszyliśmy się jak wariaci z każdego zaliczonego egzaminu – A ZDALIŚMY WSZYSCY…(co jest ponoć zjawiskiem nie występującym w przyrodzie).

Nie do przecenienia w „akcji przewodnik” było wsparcie, wiara w nas i zaangażowanie organizatora całego przedsięwzięcia, Tomka Dygały oraz wspaniałych „weteranów” zawodu (mimo młodego wieku) Edyty i Artura.

Jak bardzo uzależniliśmy się od siebie, od odkrywania nieznanych zakątków miasta i Tomka, niech świadczy fakt, iż nadal, ale już fakultatywnie, umawiamy się na wycieczki, prelekcje tudzież wypady na piwo.
Warto było zafundować sobie taką przygodę! Chwilo trwaj!

Aneta Sierakowska

poniedziałek, 24 maja 2010

Kurs ruszył - jeszcze można dołączyć

We środę 19 maja ruszył kolejny kurs przewodników po Warszawie :)

W weekend mieliśmy pierwszą wycieczkę - po Żoliborzu.

Grupa jest bardzo fajna.

Jeszcze można dołączyć.

Wszelkie informacje: www.kursprzewodnicki.pl
lub 601 25 18 56

czwartek, 13 maja 2010

O wędrującym pomniku

Niemym świadkiem konsolidacji społeczeństwa, podczas traumy narodowej, przed Pałacem Prezydenckim, był książę Józef Poniatowski, spoglądający wyniośle z pomnika na Krakowskim Przedmieściu.

Przyjrzyjmy mu się bliżej. Sam książę, bratanek królewski, bohater narodowy otoczony niemal kultem w okresie księstwa warszawskiego, zasłynął jako wódz, podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1792 czy zwłaszcza w kampanii 1809 roku, kiedy to w bitwie pod Raszynem zastopował przeważające siły wojsk austriackich zmierzających na Warszawę. Później brał udział w kampanii napoleońskiej by umrzeć śmiercią żołnierza w bitwie pod Lipskiem.

Nie budzi zatem zdziwienia fakt, że postać księcia Pepiego, jak go nazywano, postanowiono uhonorować pomnikiem.
I tu zaczyna się dość niezwykła historia.
Sam pomnik zamówiono u wybitnego duńskiego rzeźbiarza Bertela Thorvaldsena. Wymagało to zgody cara, która została specjalnie udzielona a miejscem przeznaczonym na pomnik była obecna lokalizacja przed Pałacem Namiestnikowskim.

Kiedy autor w 1829 roku zaprezentował gipsowy model pomnika doszło do skandalu. Z powszechnym oburzeniem spotkało się przedstawienie bohatera narodowego jako golasa na koniu. Faktycznie... książę ma lekką, rzymską zbroję i jest dosyć skąpo przyodziany. Społeczeństwo spodziewało się wojownika w zbroi rycerskiej a tu konsternacja...

Dodatkowy zamęt został spowodowany przez Powstanie Listopadowe, wskutek którego, w ramach represji, cofnięto zgodę na ustawienie pomnika. Kiedy pomnik już był gotowy, nomen omen po 15-tu latach od zamówienia, trafił na zesłanie do Modlina, gdzie stał na terenie twierdzy jako własność generała Iwana Paskiewicza, carskiego namiestnika. W ślad za Paskiewiczem, pomnik trafił do Dęblina (kolejna carska twierdza) a następnie do Homla, gdzie Paskiewicz ustawił go przed swoim pałacem.

Po odzyskaniu niepodległości, pomnik trafił do Warszawy. Początkowo stał na dziedzińcu Zamku Królewskiego, by finalnie trafić przed kolumnadę Pałacu Saskiego. Tak dotrwał do lat wojny, której nie dane mu było przetrwać. Po Powstaniu został wysadzony w powietrze.

Szczęście się jednak do księcia uśmiechnęło - Królestwo Danii podarowało Polsce nowy odlew pomnika, wykonany na podstawie posiadanego modelu.
W latach 50-tych XX wieku, pomnik znów trafił do Warszawy, tym razem do Łazienek Królewskich, gdzie postawiono go przed Starą Pomarańczarnią.

W roku 1965 a więc blisko w 150 lat od momentu zamówienia, pomnik trafił wreszcie w miejsce pierwotnego przeznaczenia, czyli pod obecny Pałac Prezydencki. Na tym, miejmy nadzieję, tułaczka kamiennego księcia się zakończyła.


www.kursprzewodnicki.pl

sobota, 8 maja 2010

Przed pałacem



Przechodząc w poniedziałkowy poranek przed pałacem prezydenckim, nie mogłem się powstrzymać:
ten kontrast pół gołębia zjedzonego przez kota na tle kwiatów ku pamięci ofiar katastrofy...

www.kursprzewodnicki.pl

środa, 5 maja 2010

Pytania z egzaminu na przewodnika po Warszawie

Urząd Marszałkowski dzisiaj opublikował pytania z ostatniego egzaminu na uprawnienia przewodnika miejskiego po Warszawie.

Dostępne są pod linkiem

Zapraszam na kurs przewodników po Warszawie
www.kursprzewodnicki.pl

kurs przewodnicki Warszawa - referencje c.d.

Trwają zapisy na kolejny kurs przewodników po Warszawie.

Kurs letni startuje 19 maja 2010.
Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

Kontakt:
kurs@tutor.waw.pl lub tel. 601 25 18 56

Poniżej kolejny głos absolwentki poprzedniego kursu - Agnieszki, która napisała w sposób bardzo oficjalny:

Kurs Przewodników po Warszawie - Tutor, który oferuje pan Tomasz Dygała jest godny, polecenia z kilku względów.

Po pierwsze sama aktywna metoda prowadzenia go, gdzie uczestnicy mają możliwość samodzielnego omawiania zabytków. Dzięki tej, formie jest on interesujący dla ludzi, którzy mają doświadczenie w oprowadzaniu grup, a z kolei ci, którzy w tej materii są nowicjuszami, mogą nabierać wprawy.

Ponadto taki aktywny udział w zajęciach wszystkich uczestników, sprzyja dobrej atmosferze i wspaniałemu zgraniu się grupy, co owocuje solidarnością i współpracą przy nauce do egzaminu.

Warte podkreślenia są też syntetycznie przygotowane materiały.

Oczywiście najistotniejszy jest efekt gruntowne przygotowanie z architektury, historii Warszawy i 100% zdawalność.

Bardzo chciałam podziękować Panu Tomaszowi za zaangażowanie i całej naszej fantastycznej grupie.

Agnieszka Sierakowska



Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


Zapraszam :)
www.kursprzewodnicki.pl

wtorek, 4 maja 2010

TVN Warszawa, Rytm Miasta 19:50 dziś tj. wtorek

W Rytmie Miasta mam się produkować na temat atrakcji Starego Miasta.

Zapraszam do oglądania :)

No i jak widać gucio :(
Postawiono na bardziej atrakcyjne gwiazdy.

poniedziałek, 3 maja 2010

Kurs przewodników - Warszawa, referencje c.d.

Trwają zapisy na kolejny kurs przewodników po Warszawie.

Kurs letni startuje 19 maja 2010.
Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

Kontakt:
kurs@tutor.waw.pl lub tel. 601 25 18 56

Poniżej kolejny głos absolwentki poprzedniego kursu - Marzeny, specjalizującej się w tematyce judaistycznej.

Marzena napisała poetycko:

Cały świat jest bardzo wąskim mostem, a istota rzeczy tkwi w tym, by się nie bać wcale. O tym mówi jedna z moich ulubionych piosenek chasydzkich i tę prawdę odkryłam na nowo właśnie na kursie przewodnickim Tomka. Nie chciałabym, by zabrzmiało to sztucznie czy pompatycznie. Po prostu nie potrafię tego ująć w innych słowach.


Niemniej, nagabywana przełożyła to także na język prozy:

Szczególnie cenię sobie to, że od pierwszych zajęć praktycznych musiałam przygotowywać jakąś całostkę materiału, a następnie przedstawiać ją grupie… w mniej lub bardziej ekstremalnych warunkach.

W ten sposób nie tylko zostałam rzucona na głęboką wodę, lecz także poznałam bardzo różnych opowiadaczy historii o Warszawie. Cóż więcej???

Czuję się ubogacona, a przy tym zmotywowana do dalszych penetracji i wypraw.

Kurs w TUTORZE gorąco polecam.

Marzena Szugiero



Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


Zapraszam :)
www.kursprzewodnicki.pl

Kurs przewodnika - Warszawa, referencje c.d.

Trwają zapisy na kolejny kurs przewodników po Warszawie.

Kurs letni startuje 19 maja 2010.
Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

Kontakt:
kurs@tutor.waw.pl lub tel. 601 25 18 56

Poniżej kolejny głos absolwentki poprzedniego kursu - Iwony, która wcale nie chciała zostać przewodnikiem:


Wcale nie zamierzałam być przewodnikiem.

Chciałam tylko dowiedzieć się więcej o mieście, w którym mieszkam od urodzenia. Przypadek – ogłoszenie w lokalnej gazetce i następnego dnia już na pierwszych zajęciach.

Na początku trochę dziwnie – wzajemna obserwacja grupy, ludzie w różnym wieku i tacy niewiele młodsi od moich rodziców i tacy trochę młodsi od mojego syna. Ale prawie od razu nie miało to żadnego znaczenia, bo poczuliśmy się ze sobą dobrze.

Kto to jest tutor to można przeczytać gdziekolwiek, a nazwa okazała się adekwatna.
Uczyliśmy się od siebie nawzajem. Tomek podawał podstawowe informacje, przydzielał zadania, obserwował, korygował i uzupełniał, zostawiał dużo swobody, po prostu prowadził.

Każdy z nas chciał zdobyć jak najwięcej informacji, sensownie przekazać je innym i przygotować się do zajęć jak najlepiej, bo trochę głupio byłoby zawieść ludzi, z którymi się uczysz.

Takie podejście szybko zaczęła dawać efekty, coraz lepiej kojarzyliśmy fakty miejsca, zdarzenia. Wśród nas było kilku ekspertów z ogromną wiedzą z różnych dziedzin i słuchaliśmy ich jak zaczarowani.

Gdy Marzena opowiadała o judaicach, Marcin o wyznaniach, kościołach zakonach, Zbyszek o Powstaniu Warszawskim lub Włodek o militariach czy numizmatyce to oni byli w tych momentach guru.

Październik, listopad, grudzień… Przyzwyczailiśmy się do cotygodniowych wycieczek, były miłe, sympatyczne spacery z pogłębianiem wiedzy w terenie, chociaż czasem padało. I przyszedł styczeń, a z nim dwudziestostopniowe mrozy - zaczęły się „syberiady”.

To też takie praktyczne ćwiczenie, bo przewodnik musi być przygotowany na pracę w każdych warunkach. Wszystkich rozbroił Kuba, który zawsze jeździ rowerem i przy dwudziestu stopniach mrozu też przyjechał na rowerze do Wilanowa.
Patrzyliśmy z podziwem. To tylko jedno ze zdarzeń, których wspomnienie łączy grupę.

Po jakimś czasie mieliśmy już solidne podstawy i zaczęło się systematyzowanie i gruntowanie wiedzy. Naprawdę wiedzieliśmy sporo, ale ja cały czas odkrywałam i odkrywam nadal, że chciałabym więcej i więcej. To naprawdę wciąga.

No i przyszedł egzamin, przed nim wspólna nauka, trochę paniki i wzajemne podtrzymywanie się na duchu w trakcie egzaminów.

EFEKT: wszystkie osoby z naszej grupy, które podeszły do egzaminu z naszej grupy ZDAŁY!
I tak zostałam przewodnikiem, chociaż nie to było moim zamiarem. Ale swój cel też zrealizowałam, o Warszawie wiem dużo więcej niż pół roku temu.

Dziękuję Tomku i dziękuję Wam wszystkim za wspaniałą przygodę, która (mam nadzieję) będzie trwać dalej.

Iwona Barciak




Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


Zapraszam :)
www.kursprzewodnicki.pl

sobota, 1 maja 2010

Kurs przewodnicki po Warszawie - referencje c.d.

Trwają zapisy na kolejny kurs przewodników po Warszawie.

Kurs letni startuje 19 maja 2010.
Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

Kontakt:
kurs@tutor.waw.pl lub tel. 601 25 18 56

Poniżej głos absolwenta poprzedniego kursu:

Nie jestem rodowitym warszawiakiem. Choć uważam już Warszawę za swoje miasto, marzyła mi się zawsze okrągła blacha ze Śnieżką [odznaka przewodnika sudeckiego], nie z Syrenką.
Jednak gdy dostałem propozycję wzięcia udziału w kursie przewodników warszawskich, po chwili wahania zapisałem się. Dziś gratuluję sobie tej decyzji: każda wydana złotówka, każda poświęcona godzina były tego warte.
Nie tylko lepiej poznałem miasto, prawdopodobnie je również zrozumiałem.
Dziś, gdy ktoś nazwie Warszawę miastem brzydkim czy nieciekawym, mogę już nie walić w pysk tylko pokazać mu miejsca i opowiedzieć historie, które nikogo nie pozostawią obojętnym.

Kurs przewodnicki w TUTORZE nie tylko zapewnia szkolenie według najlepszych, wypróbowanych wzorców, nie tylko doskonale przygotowuje do egzaminu, nie tylko umożliwia efektywne przyswojenie podstaw tego fachu, ale również jest szczególnym, intensywnym i zapadającym w pamięć doświadczeniem. Polecam.

Marcin Tysler



Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


Zapraszam :)
www.kursprzewodnicki.pl

Kurs przewodników po Warszawie - referencje c.d.

Trwają zapisy na kolejny kurs przewodników po Warszawie.

Kurs letni startuje 19 maja 2010.
Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

Kontakt:
kurs@tutor.waw.pl lub tel. 601 25 18 56

Poniżej głos absolwentki poprzedniego kursu:

Dziękuję Tomku za Twoje zaangażowanie w prowadzony przez Ciebie kurs, cały czas czuliśmy Twoje wsparcie i osób, które współtworzyły ten kurs. Wynik 100% zdawalności świadczy najlepiej o obranej metodyce prowadzenia kursu, nastawionej, tak jak to czyniłeś, na uczącego się, gdzie nauczyciel jest tylko moderatorem. Będę polecać kurs „Tutora” i myślę, że będę tu wyrazicielką wszystkich kursantów, jeszcze raz dziękuję.
Ewa Fröhlich



Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


Zapraszam :)
www.kursprzewodnicki.pl

piątek, 30 kwietnia 2010

Kurs przewodników po Warszawie - referencje 2

Referencje od Włodka Surowieckiego - nowego przewodnika po Warszawie, uczestnika mojego kursu przewodników po Warszawie:

Ocena Kursu Przewodników Miejskich po Warszawie prowadzonego w okresie październik 2009 – kwiecień 2010 przez firmę „Tutor - Tomasz Dygała”


Od października 2009 r. do kwietnia br. miałem przyjemność uczestniczyć w Kursie Przewodników Miejskich po Warszawie zorganizowanym przez firmę TUTOR.

Kilka słów o sobie. Oficer rezerwy Wojska Polskiego w wieku 50plus. Moje motywy uczestniczenia w kursie: zainteresowanie Warszawą, zainteresowanie historią miasta, chęć pogłębienia wiedzy o architekturze, poznanie ludzi o podobnych zainteresowaniach itd.

Oto garść osobistych refleksji dotycząca kursu:
- sumienna realizacja programu kursu na sali wykładowej i w terenie,
- dużo indywidualnych zadań dla uczestników kursu, pogłębiających ich wiedzę i uczących samodzielności, tak potrzebnej w przyszłej pracy przewodnika,
- stworzenie przez kierownika kursu Tomasza Dygałę sympatycznej i życzliwej atmosfery w grupie kursantów tak, że czuliśmy się jak w gronie przyjaciół.

Miarą efektywności kursu jest fakt, że na 14 uczestników kursu, którzy przystąpili do egzaminu na zdobycie uprawnień Przewodnika Miejskiego po Warszawie (26-27 kwietnia 2010) zdali wszyscy. W tej liczbie mieści się niżej podpisany. Skuteczność 100 procent!

Zwartość grupy kursanckiej jest kontynuowana przez nasze uczestnictwo w Studenckim Kole Przewodników Turystycznych w Warszawie.

Gorąco zachęcam osoby zainteresowane zdobyciem uprawnień przewodnickich, do uczestnictwa w kolejnych kursach organizowanych przez firmę TUTOR. Będzie to przysłowiowy krok we właściwym kierunku.

Włodzimierz Surowiecki
30 kwiecień 2010 r.




Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


:)
www.kursprzewodnicki.pl

Kurs przewodników po Warszawie - referencje

Jak już wspominałem, prowadzony przeze mnie kurs przewodników po Warszawie zakończył się 100% skutecznością zdających.

Poniżej głos na temat kursu świeżo upieczonego przewodnika po Warszawie Zbyszka Marchlewskiego:

"Rzeczy Wielkie" rodzą się z przypadku. Padał deszcz, połowa października i Elizeum najbardziej sekretne miejsce, prawie w samym sercu Warszawy. Nie miałem pojęcia, gdzie jest? Komu służyło? Kiedy powstało? Wszedłem tam z grupką pasjonatów, równie "zielonych" jak ja, pod opieką Artura i Mieszka (pozytywnie zakręconych "Jaskiniwców").

Tam właśnie w świetle latarki pojawiła się ONA. Była cała mokra, przybrudzona gliną, leżała pod murem, drżąc od ledwo wyczuwalnego podmuchu. Podszedłem, pochyliłem się nad nią i najdelikatniej jak umiałem podniosłem. Oczy me poraził tekst: "KURS NA PRZEWODNIKÓW MIEJSKICH ORGANIZUJE TUTOR itd." to było na NIEJ - zwykłej białej karteczce, która wylądowała w mojej kieszeni.

Tak po trzech dniach trafiłem w ręce TOMKA, który w ciągu 6 miesięcy z mechanika zrobił przewodnika warszawskiego, mogącego bez kompleksów "nawijać" godzinami z czołowymi warsawianistami, a o Elizeum teraz wiem tyle, że nadawałbym bez końca.
Nawet nie wiem, jak taki ogrom wiedzy wtłoczył mi się do mojej już nieco skostniałej 50- letniej mózgownicy.

Satysfakcja już dziś po zdanym egzaminie i po tych spędzonych dziesiątkach godzin na zajęciach terenowych w arktycznej aurze - GIGANTYCZNA.

Znaczek przewodnika zwany BLACHĄ, który dumnie spocznie na moim "służbowym" polarze, jest dziś dla mnie Rzeczą Wielką. Warto tego doświadczyć, a przede wszystkim posłuchać o niesamowitych dziejach Warszawy i poznać Tomka, Edytę, Artura, Mieszka i innych fantastycznych ludzi, nie mówiąc o tym, że na nowo odkryjesz siebie.

Zbycho Marchlewski



Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


:-)
www.kursprzewodnicki.pl

Pałac Prezydencki




Tragiczne wydarzenia początku kwietnia zwróciły uwagę całego świata na Warszawę a zwłaszcza na doskonale znany wszystkim Polakom, budynek przy Krakowskim Przedmieściu, będący siedzibą Prezydenta RP. Tragedia pod Smoleńskiem zgromadziła Polaków przed pałacem właśnie. Abstrahując od ogromu tragedii, skupmy się na samym budynku. Pałac nazywany jest Prezydenckim ale także pałacem Koniecpolskich, Radziwiłłów czy Namiestnikowskim. Funkcjonował też jako Pałac Rady Ministrów. Prześledźmy zatem jego dzieje.

Pałac powstał w XVII wieku a zafundował go sobie hetman Stanisław Koniecpolski a zaprojektował go architekt królewski Constantino Tencalla, którego najgłośniejszym warszawskim dziełem jest Kolumna Zygmunta.
Wkrótce po wybudowaniu, pałac trafił w ręce Lubomirskich a następnie wszedł w posiadanie rodu Radziwiłłów. Radziwiłłowie gospodarowali pałacem przez 144 lata, czyniąc z niego ośrodek kulturalny - miejsce koncertów, przedstawień teatralnych czy hucznych balów. Jednym z najznamienitszych lokatorów pałacu był Karol Panie Kochanku Radziwiłł, wybitna postać okresu Sejmu Wielkiego, opatrzona przydomkiem będącym jego ulubionym zwrotem do rozmówców. W pałacu miesci się wówczas siedziba Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji Rządowej.

Pałac przebudowywano w XVIII i XIX wieku, jego obecna klasycystyczna postać jest autorstwa Chrystiana Piotra Aignera.
W roku 1818 pałac trafia w ręce rządowe, zostaje zakupiony na siedzibę Namiestnika Królestwa Polskiego. Koncertował tu 8-letni Fryderyk Chopin, co upamiętnione zostało tablicą pamiątkową, odsłoniętą w tym roku.

Pałac został zniszczony w wyniku pożaru w roku 1852 a następnie odbudowany pod kierunkiem Alfonsa Kropiwnickiego.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918, pałac zostaje siedzibą rady ministrów i premiera.
Druga wojna światowa obeszła się z pałacem dosyć łaskawie, wprawdzie został przebudowany na Deutsches Haus, niemniej nie uległ zniszczeniom.

W okresie powojennym pałac był znany pod nazwą Pałac Rady Ministrów, co oddaje jego przeznaczenie. W budynku tym zawarto w 1955 Układ Warszawski, będący sowiecką przeciwwagą dla NATO, tu doszło do przełomu w stosunkach z Niemcami poprzez podpisanie w 1970 roku układu z RFN. Tu wreszcie pamiętną wiosną 1989 toczyły się obrady Okrągłego Stołu. Od 1995 roku, znajduje się tu siedziba prezydenta RP, przeniesiona z Belwederu przez Lecha Wałęsę.

Przed pałacem znajduje się pomnik Księcia Józefa Poniatowskiego, który będzie tematem odrębnej opowieści.
Sam pałac jest generalnie niedostępny, niemniej sporadycznie podwoje są uchylane dla zwiedzających. Wirtualnie pałac można zwiedzić za pośrednictwem strony internetowej www.prezydent.pl/wycieczka.

Tomasz Dygała
www.kursprzewodnicki.pl

środa, 28 kwietnia 2010

Śladami Chopina c.d.




Szukając miejsc związanych z Chopinem, warto zapędzić się poza Warszawę. wycieczka do Żelazowej Woli - miejsca urodzenia Fryderyka Chopina - wydaje się truizmem, tak więc pomińmy ją milczeniem. Niemniej, jeśli już ktoś się zapędzi w tamte strony to warto podjechać parę kilometrów dalej i dotrzeć do Brochowa.

Brochów - miejscowość nad Bzurą, na zachodnim skraju Puszczy Kampinoskiej, słynie z kilku powodów. Znajduje się tam gotycko - renesansowy, ceglany kościół obronny.
Kościół to dzieło Jana Baptysty z Wenecji, którego sztandarowe dzieło jest znane absolutnie wszystkim Warszawiakom - mianowicie zbudował on warszawski barbakan.

Uwagę zwraca obronny charakter kościoła. Otoczony jest ceglanym murem ze strzelnicami, dodatkowo wzmocniony bastionami w narożach. Wieże również zaopatrzone są w otwory strzelnicze, mało tego połączone są gankami umożliwiającymi poruszanie się obrońców pomiędzy nimi.

Ciekawostką jest ulokowanie wewnątrz kuchni, tak żeby obrońcy mogli uwarzyć sobie strawę. Kościół odegrał rolę podczas bitwy nad Bzurą, rozegranej w pobliżu podczas kampanii wrześniowej 1939 roku, kiedy to wieże robiły za punkt obserwacyjny. Obecnie, w pobliżu kościoła w kolejne rocznice bitwy organizowane są rekonstrukcje bitwy nad Bzurą. Ciekawe widowisko dla miłośników militariów i historii.

Wróćmy jednak do Chopina. Jaki jest jego związek z Brochowem? Otóż tu właśnie jego rodzice - Mikołaj Chopin i Justyna Tekla Krzyżanowska - w 1806 roku wzięli ślub. Tu też, w 1810, ochrzczony został Fryderyk Chopin.

Zwiedzając wnętrze kościoła warto zwrócić uwagę na charakterystyczne, renesansowe sklepienie kolebkowe (czyli stanowiące pół walca) ozdobione ornamentami o charakterze geometrycznym.

Jak dotrzeć? Najprościej i najpewniej samochodem. Od Warszawy drogą nr 580 przez Leszno, Kampinos, Żelazową Wolę a następnie już w Sochaczewie należy skręcić w drogę nr 705 (Sochaczew - Wyszogród). Komunikacja publiczna, owszem kursuje ale poza dniem powszednim może być problem...

Zachęcam do ruszenia się poza miasto i zapoznania z okolicznymi zabytkami.

Tomasz Dygała
www.kursprzewodnicki.pl

wtorek, 27 kwietnia 2010

Egzaminy przewodnickie - 100% skuteczności

Dziś zakończył się egzamin na przewodnika miejskiego po Warszawie.
Uczestnicy mojego kursu, którzy przystąpili do egzaminów w liczbie 14 osób, analogicznie jak wczoraj po teorii, dziś podobnie na egzaminie praktycznym wyszli zwycięsko z nierównego starcia z komisją egzaminacyjną.

Tym samym osiągnięto wynik 14:0 dla zdających. :-)

Serdeczne gratulacje dla nowych przewodników :-))))

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Egzaminy przewodnickie - dzień pierwszy

W dniu dzisiejszym odbyły się egzaminy teoretyczne na uprawnienia przewodnika miejskiego po Warszawie.

Do egzaminów przystąpiła spora grupa bo chyba 76 osób.
Z mojego kursu wzięło udział 14 osób dla których egzamin zakończył się powodzeniem :-)

Jutro, we wtorek, egzamin praktyczny.

Forum KTG

Komisja Turystyki Górskiej uruchomiła internetowe forum.

Na razie dominuje tam cisza ale kto wie, może się rozrusza.

W każdym razie dobrze wiedzieć, że jest kolejne miejsce wymiany myśli.
Ciekawe czy członkowie KTG ZG PTTK zechcą się na nim osobiście wypowiadać, czy też jak do tej pory bywało w przypadku forum PTTK, raczej się nie ujawniali bądź w przypadku niewygodnych tematów po prostu znikali.

Pożyjemy, zobaczymy...

niedziela, 25 kwietnia 2010

Nowy Regulamin GOT

Na stronach Komisji Turystyki Górskiej ZG PTTK opublikowano nową wersję Regulaminu GOT. Regulamin jak widać przyjęto rzutem na taśmę tuż przed upływem kadencji, w terminie takim żeby tekst nie wypłynął przed Krajową Naradą.

Zignorowano uchwały Krajowej Narady z 2005, pozostawiając Regulamin prawie nietknięty. Inna sprawa, że wobec projektu KTG, który pojawił się w listopadzie i o którym pisałem jakiś czas temu, lepiej że zostało jak jest.

Poniżej tekst Regulaminu wraz z uwagami:




Regulamin GOT

Aktualny tekst regulaminu GOT, uchwalony na posiedzeniu Komisji Turystyki Górskiej ZG PTTK w dniu 5 lipca 2008 r. i uzupełniony na zebraniu w dn. 20 lutego 2010 r.

§ 1.
Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze, spadkobierca i kontynuator Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, ustala niniejszym regulaminem zasady zdobywania ustanowionej w 1935 roku Górskiej Odznaki Turystycznej, zwanej dalej GOT PTTK.

§ 2.
Nadzór nad instytucją GOT PTTK sprawuje Komisja Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK.

§ 3.
GOT PTTK zdobywa się przez odbycie pieszych wędrówek w górach Polski oraz zagranicznych pasmach górskich Karpat i Sudetów, położonych na obszarze pogranicza, przy zachowaniu zasad bezpiecznego i racjonalnego uprawiania turystyki górskiej, przestrzegając przepisów dotyczących poruszania się na obszarach chronionych i w strefie nadgranicznej.


Tu życzę szczęścia w określeniu co to są "obszary pogranicza" co pozostawia pełną dowolność przy interpretacji.


§ 4.
1. Ustanawia się cztery kategorie GOT PTTK: popularną, małą, dużą i "Za Wytrwałość".
2. Odznaki popularna jest jednostopniowa.
3. Odznaki małe i duże mają po trzy stopnie: brązowy, srebrny i złoty; odznaka "Za Wytrwałość" - dwa stopnie: mały i duży.


Jak widać wprowadzono dwa stopnie odznaki "Za Wytrwałość".

§ 5.
1. GOT PTTK zdobywa się w kolejności: popularna, mała brązowa, mała srebrna, mała złota, duża brązowa, duża srebrna, duża złota.
2. Odznakę "Za Wytrwałość" w stopniu małym może zdobywać posiadacz odznaki małej złotej lub dużej złotej.


Wygląda na to że jest mała Za Wytrwałość, pewnie dalej będzie też o dużej ZW

3. W jednym roku kalendarzowym można zdobyć tylko jeden stopień GOT PTTK, z wyjątkiem stopnia popularnego i małego brązowego, które mogą być zdobyte w tym samym roku, jeśli zdobywający ukończył 10 lat.


Jak widać pozostało kretyńskie ograniczenie wieku przy zdobywaniu odznak przez dzieci. Ponawiam zatem pytanie, już kiedyś stawiane: czy istnieje jakakolwiek racjonalna przesłanka uzasadniająca takie ograniczenie?

4. Kolejne wyższe kategorie i stopnie GOT PTTK nie muszą być zdobywane w bezpośrednio po sobie następujących sezonach i można je zdobywać również ratalnie. Czas zdobywania poszczególnych stopni odznaki nie jest ograniczony. W ciągu jednego sezonu nie można weryfikować równocześnie GOT dużych lub GOT małej złotej oraz norm do odznaki "Za Wytrwałość". Książeczkę GOT PTTK należy przedłożyć do weryfikacji po spełnieniu wymogów na dany stopień odznaki lub normy.


Tu mam wrażenie usiłował ktoś coś doprecyzować. O ile sens OK to czytelność tego zapisu pozostawia wiele do życzenia.


§ 6.
GOT PTTK popularną oraz małe zdobywa się według zasad:

1. Zalicza się jeden punkt za każdy przebyty kilometr oraz 1 punkt za każde 100 metrów sumy podejść. Jeżeli wycieczka jest ujęta w Trasach punktowanych do GOT PTTK, stanowiących załącznik do niniejszego regulaminu, to należy stosować punktację przewidzianą w Trasach.
2. Ustala się następującą liczbę punktów dla poszczególnych kategorii wiekowych:

Kategoria i stopień odznaki GOT Kategorie wieku
I II III IV
8-10 lat 11-15 16-50 powyżej 50 lat i osoby niepełnosprawne
popularna 40 50 60 50
mała brązowa 80 100 120 100
mała srebrna - 300 360 300
mała złota - 600 720 600


Kretyńskiego ograniczenia ciag dalszy - dlaczego według KTG 9-latek nie może zdobyć małej srebrnej?

3. Nie zalicza się punktów uzyskanych na wycieczce odbytej tą samą trasą i w tym samym kierunku w toku zdobywania jednego stopnia odznaki.
4. Nadwyżkę punktów zdobytych w danym roku zalicza się na poczet normy potrzebnej do zdobycia następnego stopnia odznaki, jednak nie więcej niż 50 % tej normy. Nie dotyczy to norm do odznaki "Za Wytrwałość".


Na całe szczęście, wbrew zakusom pozostała możliwość przenoszenia nadwyżek punktowych.

§ 7.
Poszczególne stopnie GOT dużej brązowej, srebrnej i złotej zdobywa się przez odbycie dwóch wycieczek wielodniowych według poniższych zasad:
1. Trasa każdej wycieczki powinna prowadzić przez co najmniej 7 punktów pośrednich, dowolnie wybranych z wykazu znajdującego się w II części Tras punktowanych do GOT PTTK.
2. Punkty pośrednie mogą być wykorzystane tylko raz przy zdobywaniu wszystkich trzech stopni odznaki w kategorii dużej.

§ 8.
Małą GOT PTTK w kategorii "Za Wytrwałość" zdobywa się według następujących zasad:
1. Posiadacz dużej złotej odznaki musi spełnić siedmiokrotne, a posiadacz małej złotej dziesięciokrotne wymogi przyznania któregokolwiek stopnia małej lub dużej GOT PTTK (z wyjątkiem popularnej GOT).
2. Każda uzyskana norma na małą GOT "Za Wytrwałość" wymaga zweryfikowania za dany sezon w Centralnym Referacie Weryfikacyjnym GOT PTTK w Krakowie.
3. Spełnienie tych wymogów musi być stwierdzone przez Centralny Referat Weryfikacyjny GOT PTTK w trybie odrębnej weryfikacji odznaki, przy czym w ciągu jednego roku można spełnić tylko jedną normę. Jeżeli zdobywca GOT małej złotej rozpoczął uzyskiwanie norm do odznaki "Za Wytrwałość", a następnie w trybie odrębnych weryfikacji uzyskał GOT dużą złotą, to może zaliczyć jedynie siedem norm na odznakę małą "Za Wytrwałość".
4. GOT PTTK "Za Wytrwałość" może być zdobywana tylko jednokrotnie podczas każdego cyklu zdobywania odznaki.


Zatem mamy schemat zdobywania małej GOT ZW - w praktyce jest to stara odznaka ZW

5. Osoba, która dwukrotnie zweryfikowała małą GOT PTTK "Za Wytrwałość" ma prawo wystąpić do Centralnego Referatu Weryfikacyjnego GOT PTTK w Krakowie - po udokumentowaniu dwukrotnego zweryfikowania odznaki GOT małej "Za Wytrwałość" - o przyznanie odznaki dużej "Za Wytrwałość".


tu się pojawia duża GOT ZW. No i rodzi się wątpliwość czy aby ją zdobyć należy przejść cały cykl od początku poprzez wszystkie małe etc. czy też wystarczy spełnić 7 norm na ZW i już? Ja osobiście bym się skłaniał ku tej drugiej interpretacji.

§ 9.
1. Do potwierdzania i weryfikacji książeczek GOT PTTK upoważnieni są - w zakresie posiadanych uprawnień - wyłącznie przodownicy turystyki górskiej PTTK mianowani przez Komisję Turystyki Górskiej ZG PTTK według odrębnego regulaminu.
2. Uprawnienia przodownika turystyki górskiej nadaje się na następujące grupy górskie: Tatry, Beskidy Zachodnie, Beskidy Wschodnie, Sudety, Góry Świętokrzyskie.
3. Do potwierdzania punktów zdobytych w przygranicznych pasmach górskich, o których mowa w § 3 niniejszego regulaminu, uprawnieni są przodownicy turystyki górskiej posiadający uprawnienia na sąsiadujące grupy górskie po stronie polskiej.
4. O uprawnienia przodownika turystyki górskiej PTTK może się ubiegać posiadacz co najmniej małej złotej GOT PTTK.


Tu praktycznie constans.
Pozostaje tylko kwestia bliżej nieokreślonych "przygranicznych pasm górskich" i "sąsiadujących grup górskich po stronie polskiej". Czyli jedna wielka niewiadoma i pole do nadinterpretacji.


§ 10.
1. Przyznanie GOT PTTK odbywa się na podstawie wypełnionej i potwierdzonej przez przodownika turystyki górskiej PTTK książeczki GOT PTTK.
2. Wzór książeczki określa Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK. Prawa wydawnicze książeczki i regulaminu GOT zastrzeżone są dla Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK - w Krakowie.

§ 11.
Książeczkę GOT PTTK należy wypełniać czytelnie zgodnie z następującymi zasadami:
1. W trakcie wycieczki należy zbierać w książeczce (w miejscu na potwierdzenia terenowe) potwierdzenia przejścia pieczątką dowolnej instytucji zawierającą nazwę miejscowości lub podpis przodownika turystyki górskiej PTTK albo przewodnika górskiego uczestniczącego w wycieczce. Potwierdzenie pieczątką nie jest konieczne, jeśli przodownik lub przewodnik uczestniczy w wycieczce. Przodownicy turystyki górskiej PTTK są zwolnieni z obowiązku uzyskiwania potwierdzeń.
2. Wycieczki należy wpisać zgodnie z § 6 niniejszego regulaminu i przedłożyć przodownikowi turystyki górskiej PTTK do potwierdzenia. Przebieg wycieczki nie ujętej w Trasach punktowanych do GOT PTTK należy wpisać podając dokładnie trasę, odległość w kilometrach, sumę podejść w pełnych setkach metrów. Przy ubieganiu się o dużą GOT PTTK trasę wycieczki należy wpisać obowiązkowo podkreślając punkty pośrednie, wymienione w wykazie.
3. Wycieczki odbywane w zagranicznych pasmach górskich, o których mowa w § 3, należy punktować według zasad określonych w § 6 ust. 1 niniejszego regulaminu.
4. Przodownik sprawdza odbycie wycieczki i właściwe jej wpisanie do książeczki oraz potwierdza to swoim podpisem, z podaniem numeru legitymacji przodownika.
5. Przodownik jest uprawniony do potwierdzania odbycia wycieczek:
a) w zakresie posiadanych uprawnień na poszczególne grupy górskie, nawet jeśli nie był obecny na wycieczce,
b) poza zakresem swych uprawnień terenowych, jeśli sam brał udział w wycieczce.


Tu również constans.
Zawsze mnie zastanawiało czemu przewodnicy mogą potwierdzać wycieczki ale nie zwalnia się ich z obowiązku zbierania potwierdzeń.


§ 12.
Ubiegający się o GOT PTTK popularną i małą przedstawiają książeczkę do weryfikacji dowolnemu terenowemu referatowi weryfikacyjnemu odznaki (TRW GOT PTTK), zaś ubiegający się o GOT dużą i "Za Wytrwałość" - Centralnemu Referatowi Weryfikacyjnemu GOT: 31-010 Kraków, ul. Jagiellońska 6/6a. Do książeczki należy załączyć potwierdzenie zweryfikowania ostatniego stopnia odznaki. Książeczkę należy złożyć do weryfikacji najdalej do 31 stycznia następnego roku po roku, w którym uzyskano normę na dany stopień odznaki. Ubiegający się o odznakę lub normę na odznakę małą "Za Wytrwałość" ponoszą koszty opłat pocztowych związanych z korespondencją i wysyłką książeczek i odznak.

§ 13.
1. Zweryfikowana książeczka GOT PTTK jest legitymacją posiadanego stopnia odznaki i uprawnia do jej nabycia i noszenia.
2. Odznaki nabywa się w placówkach PTTK za okazaniem zweryfikowanej książeczki GOT PTTK, natomiast odznaki "Za Wytrwałość" - również za okazaniem zweryfikowanej książeczki - w Centralnym Ośrodku Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie.


tu znów constans. O archaizmie zapisu par. 13, trącającego wręcz PRL-em, już pisałem. Pomijam zatem to milczeniem.

§ 14.
Wątpliwości mogące wyniknąć z interpretacji niniejszego regulaminu rozstrzyga Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK.

§ 15.
Regulamin niniejszy, uchwalony został na posiedzeniu Komisji Turystyki Górskiej ZG PTTK w dniu 5 lipca 2008 r. i uzupełniony na zebraniu w dn. 20 lutego 2010 r.