piątek, 30 kwietnia 2010

Kurs przewodników po Warszawie - referencje

Jak już wspominałem, prowadzony przeze mnie kurs przewodników po Warszawie zakończył się 100% skutecznością zdających.

Poniżej głos na temat kursu świeżo upieczonego przewodnika po Warszawie Zbyszka Marchlewskiego:

"Rzeczy Wielkie" rodzą się z przypadku. Padał deszcz, połowa października i Elizeum najbardziej sekretne miejsce, prawie w samym sercu Warszawy. Nie miałem pojęcia, gdzie jest? Komu służyło? Kiedy powstało? Wszedłem tam z grupką pasjonatów, równie "zielonych" jak ja, pod opieką Artura i Mieszka (pozytywnie zakręconych "Jaskiniwców").

Tam właśnie w świetle latarki pojawiła się ONA. Była cała mokra, przybrudzona gliną, leżała pod murem, drżąc od ledwo wyczuwalnego podmuchu. Podszedłem, pochyliłem się nad nią i najdelikatniej jak umiałem podniosłem. Oczy me poraził tekst: "KURS NA PRZEWODNIKÓW MIEJSKICH ORGANIZUJE TUTOR itd." to było na NIEJ - zwykłej białej karteczce, która wylądowała w mojej kieszeni.

Tak po trzech dniach trafiłem w ręce TOMKA, który w ciągu 6 miesięcy z mechanika zrobił przewodnika warszawskiego, mogącego bez kompleksów "nawijać" godzinami z czołowymi warsawianistami, a o Elizeum teraz wiem tyle, że nadawałbym bez końca.
Nawet nie wiem, jak taki ogrom wiedzy wtłoczył mi się do mojej już nieco skostniałej 50- letniej mózgownicy.

Satysfakcja już dziś po zdanym egzaminie i po tych spędzonych dziesiątkach godzin na zajęciach terenowych w arktycznej aurze - GIGANTYCZNA.

Znaczek przewodnika zwany BLACHĄ, który dumnie spocznie na moim "służbowym" polarze, jest dziś dla mnie Rzeczą Wielką. Warto tego doświadczyć, a przede wszystkim posłuchać o niesamowitych dziejach Warszawy i poznać Tomka, Edytę, Artura, Mieszka i innych fantastycznych ludzi, nie mówiąc o tym, że na nowo odkryjesz siebie.

Zbycho Marchlewski



Opinie od innych osób w dziale "kurs przewodnicki".


:-)
www.kursprzewodnicki.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza