środa, 1 czerwca 2011

Błędne Skały, Szczeliniec Wielki

Trwa szczyt sezonu turystycznego.
Co to oznacza w wymienionych w tytule miejscach nie trzeba zbytnio tłumaczyć...



Na Błędne Skały jednorazowo wjeżdża nawet koło 10-ciu autokarów.
Efekt: spiętrzenie na starcie i zakorkowanie się na platformie widokowej.
Trudno wyrobić się w półtorej godziny (żeby zdążyć na zjazd).
W labiryncie też korki.




Na Szczelińcu jeszcze gorzej.
PNGS prowadzi prace remontowe. I tak, z Karłowa trzeba obejść polami (droga dobrze oznakowana) - stara droga jest remontowana. Przy zbiegu schodów zejściowych i wejściowych kładą bruk. Czyżby miała skończyć się droga po kamieniach i zastąpi ją piękna kostka? :-/




Z powodu remontu nieczynne są schody zejściowe. Chodzi się jak za starych czasów. Niedostępny jest także Fotel Karkonosza. Cały ruch idzie jednymi schodami i wszystko się korkuje... Grupa idzie za grupą, nie ma się gdzie zatrzymać a jeszcze co po niektórzy "koledzy" przewodnicy się czepiają...




Ale i tak jest tam pięknie i pomimo niedogodności grupy schodzą ze Szczelińca zachwycone.
Aha, trzeba uważać na samym Szczelińcu: ruch do tarasów widokowych odbywa się za strzałkami zielonymi a od tarasów do schroniska za czerwonymi.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza