niedziela, 14 lutego 2010

Brawo Adam!

Z zapartym tchem oglądałem wczorajszy konkurs na normalnej skoczni w Vancouver.
Bałem się rozbudzonych nadziei. Tyle się mówiło o medalu dla Małysza i udało się!

Jestem pod wrażeniem jak ON poradził sobie z wszechobecną presją, niedowierzaniem i coraz powszechniejszym stwierdzeniem że mistrz już się skończył.

A tu proszę...

Chcieć to móc :)

Gratulacje dla Orła z Wisły i czekam z rozbudzonym apetytem na konkurs na dużym obiekcie.

Oby tak dalej :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza